Na szczęście setki gmin tej ustawy nie przestrzega :-)

pozdrawiam aron


Zła odpowiedź! Które setki gmin nie przestrzegają?

I pytanie dodatkowe:

"Busiarze jeżdżą z Lublina do Świdnika czy Lubartowa o 23 i im się opłaca."
"Są też linie typu 22 - gdzie jeździ tym masę staruszków na wieś i ze wsi - i
jakoś się opłaca."

Skąd wiesz, że się opłaca?


· 

p[rzeciez mają rodziny;) Ale ma ks rację po co pokazywac sie aby ludzie wytykali palcami jeszcze jak mieszkały na jakis wioskach to by bylo bezsensu najadły by sie wwstydu ludzie by chcieli wiedziec jak to byo dokładnie.

No więc właśnie o to się rozchodzi. Często bywa w takich sytuacjach, że ludzie legitymują sie wielkim niezrozumieniem dla takich wydarzeń. Potrafią wiele zła zrobić. Ale też potrafią doprowadzić do wspaniałej aktywności służebnej takie osoby, które nie spełniły się w stanie duchownym. Znam przypadek, kiedy były kapłan sprawuje urząd wójta gminy, a wcześniej powołał do istnienia prężnie działające dzieło pomocy rodzinom.

Panowie rozmowa o licencjach itp. nie ma sensu,ja mam licenje B uprawnia do strzelań pneumatycznych i kulowych ,mam legitymaje strzelecką i legitymacje czlonkowska :twisted: a co sie dzieje gdy ładuje sie na strzelnice z moim Navy to zal opisywac. Policja jest zła bo czarnoprochowce sa poza ich zasięgiem i tylko o to chodzi.Jest to bron gdzie mozna ja miec bez ,,dam albo nie dam" mundurowego.(oni wola nie dam-wiem bo sam walczyłem z nim ponad rok nim dostalem zezwolenie na zakup broni). Co jest najbardziej smutne w tym wszystkim to reakcje ,,kolegow" strzelcow, wiekszosc z nich reaguje na czarnoprochowca jak byk na czerwona plachte.Wiezcie mi te wszystkie legitymacje nic nie pomagaja a kasy trzeba wydac sporo.Ja w tej chwili na zaczepki reaguje gniewem i pytaniami o przepisy prawne uniemozliwiajace mi strzelanie (wtedy robi sie cicho) i nie slucham innych wywodow.Jeszcze 6-tygodni temu nie mialem swego rewolweru (dzieki uprzejmosci mrmmrm teraz pykam ze swojego ) i nie gadałem z nikim z klubu o takiej broni,teraz sie ciesze ze tego nie robilem :twisted: Wydaje mi sie ze dla wiekszosci strzelcow strzelanie bylo nobilitacja i teraz nagle jakies łajzy też strzelaja :twisted: bez znajomosci,kontaktow i wielkiej kasy hihihihi gmin wchodzi na salony :twisted: I TO JEST TO I O TO CHODZI :twisted:

Orion ,oburzyłeś się:" Tu nikt nikogo siłą do niczego nie "wciąga", po prostu rozmawiamy. Wyraziłem swój pogląd, bo mam do tego prawo. "

Nie było moim zamiarem sugerować, że niecnie wykorzystałeś moją słabość i "wpuściłeś" mnie w politykę. Jeśli tak byłem zrozumiany to przepraszam.
Chciałem za to powiedzieć, że Twoje argumenty są właśnie polityczne, a ja wolałbym dyskusję na argumenty politologiczno-prawne. Ja jestem w lepszej sytuacji, bo nawet gdyby się okazało, że jestem zwolennikiem LGomułkiewicza , to nie muszę bronić swoich racji i motywów, gdyż wynikają one i są zgodne z samą istotą oraz koncepcją instytucji referendum. Ty zaś, na potrzeby aktualnej sytuacji w Gminie, tworzysz własny system wartościowania referendum i jej uczestników, który jest sprzeczny z ideą referendum. Wielkie dzieła zwykle rodzą się w bólach, a więc nie obrażaj się na rzeczową krytykę, ale pracuj nad uzasadnieniem. Choć moim skromnym zdaniem to jednak zła droga.

· 

Ponoć jeden z pierwszych zamków krzyżackich w Ziemi Chełmińskiej, ale dokładnie nikt nie jest pewien gdzie on się znajdował.
To może poszukamy.
Kronika Oliwska (wyd. Malbork 2008) pisze o tym tak:
"Zatem bliżej wspomniany brat Konrad z pomocą księcia wzniósł na brzegu Wisły, naprzeciw [miejsca] gdzie obecnie znajduje się miasto Toruń, warownię zwaną Vogelsang, (...) Potem zaś (...) zbudowali gród Nieszawa* i z niego prawie pięć lat toczyli niemal codziennie walki z Prusami. Następnie w roku Pańskim 1231 (...) przeszli przez Wisłę na stronę Chełmińską, i nad brzegiem rzeki, obok jednego liściastego dębu zbudowali warownię i okopali ją, nazywając tę warownię Toruń. Wznieśli tam miasto o tej samej nazwie,** lecz wkrótce potem przenieśli z tego miejsca gród z miastem na miejsce, gdzie dziś wznosi się Toruń."
* - Dziś Mała Nieszawka, na lewym brzegu Wisły, naprzeciwko Starego Torunia, woj. kuj-pom, powiat toruński.
** - Dziś Stary Toruń w powiecie toruńskim, gmina Zławieś Wielka, na płn-zach od Torunia.


Załączam widoczek okolic z satelity.

Co jeszcze wiemy o tym miejscu?

Nie uważam, że to co zrobili urzędnicy jest prawe. Ale to gra polityczna. Więc Pani Dyrektor była na pozycji spalonej. Osaczyli ją i tylko czekali na potknięcie. Plac zabaw to tylko wymówka. To zła i nieczysta gra. Ale jeśli chodzi o władzę i pieniądze to wiadomo, że wygra silniejszy, ten który jest u władzy.


Wiesz Dario, zupełnie nie wiem o co ci chodzi. Napisałaś dwa skrajnie różne w temacie posty. Skąd taka zmiana stanowiska?
Czyżby wiatr zawiał z innej strony???

Aha, jeśli idzie o władzę i pieniądze to w naszej gminnej polityce nie zawsze idą w parze. Budżety gminne skromne, a apetyty rosną....Więc zastanów się kto w tym konflikcie ma władzę, a kto pieniądze.
A historia tego konfliktu pokazuje też, że twoje słowa iż "wygra silniejszy który jest u władzy" też nie sprawdzają się w tym przypadku. W poprzedniej kadencji nie udało się wójtowi zrealizować pomysłu rozwiązania feralnej dla gminy umowy. Wielkie podziękowania w tym miejscu dla radnych. Niektórych radnych. Tamtej kadencji oczywiście. Choć tym w tej kadencji też wypada podziękować. Niektórym.
Pozdrawiam,
Zna-na-niez-na-na

A ja sobie pożyczę wycinek komentarza, który mi się wydaje najtrafniejszy do tej sytuacji. I najlepiej oddaje stan w jakim sie znajduje.

.......... Powód prosty, tyle lat tolerowali przestępcze działania w gminie to już przywykli i nic nie zmienią.


Tomku to nie tak. Pamiętasz naszą rozmowę w Kauflandzie? Mieszkamy w małych miejscowosciach. Tu kandydaci PO chocby nie wiem jak byli merytorycznie przygotowani do sprawowania władzy to na razie nie wygrają. Małe miejscowości to nie wielkie miasta. Jak juz wcześniej pisałem musi sie zmienić stuktura ludności w gminie. Będzie więcej nowych mieszkańców to i wyniki wyborów będą inaczej wyglądały. Chociaż już teraz widać że coś się zaczyna dziać nowego kto wie może w kolejnych wyborach GPK przegra.

Wybory jak dla mnie się skończyły. W tej chwili nie widzę sensu wybierać mniejszego zła. Żaden z kandydatów występujących w dogrywce nie spełnia moich oczekiwań więc wybory za 2 tygodnie sobie odpuszczam - to jest taki mój obywatelski sprzeciw wobec obydwu kandydatów.

pozdr.
Paweł

Panie Koszel dlaczego jesteś wściekłym psem.Biegasz pan po Lubyczy z pianą na ustach i szczującym głosem obrażasz ludzi którzy popierali w pierwszej turze wyborów pana Głąba .Chcesz pan razem z państwem Klimek załatwiać swoje prywatne porachunki nazywając wyborców z gminy Lubycza że są zachipnotyzowani i niedouczeni ,gdyż popierają pana Głąba -czy uważasz pan że Ci wyborcy żyją nieświadomie ,nieświadomie się rozmnażają i nieświadomie pracują .Panie Koszel ilu uczniów pan pobiłeś podczas swojej kariery nauczyciela ? Gdybyś pracował pan w obecnych czasach w szkole zgnił byś pan w więzieniu ,a panu Głąbowi podziękuj że tak się nie stało.Jeśli chcesz to w ciągu 24 godz.przedstawię panu listę minimum 50-ciu uczniów szkoły w lubyczy ,których upokorzyłeś biegaczu dlatego że mieli złą wydajność zdrowotną .POWIEDZ PRAWDĘ DZIŚIAJ W SĄDZIE PRZEGRAŁEŚ I MASZ PRZEPROSIĆ W DZIENNIKU WSCHODNIM KOMITET PANA GŁĄBA .PANIE CISŁO Z KIM PAN SIĘ ZADAJESZ." KIEDYŚ BYŁEŚ WIELKI DZISIAJ JESTEM MAŁY" -ludzie sztuką jest umieć przegrać z twarzą ,a nie wygrać z panem KOSZELEM,JEDNYM SŁOWEM LEPIEJ Z MĄDRYM ZGUBIĆ NIŻ Z GŁUPIM ZNALEŚĆ.Mam rodzinę w Lubyczy i sam czuję się Lubyczaninem ,ale bez W.Koszela.bo on prawdopodobnie tam już nie mieszka (chyba,że u państwa Klimek lub u państwa Cisło-jeśli tak to mam nadzieję,że na stare lata zaczą głośno chrapać).Mieszkańcy Gminy Lubycza W.Koszel to nie HUBAL lecz twór głupoty i wygrowanej ambicji.Panie Cisło winszuję partnera w czystej walce na stołek WÓJTA i życzę przegranej. Kiedyś szanowałem pana Głóąba i pana Cisłę ,ale nigdy pana Koszela. Z WYRAZAMI SZACUNKU UCZEŃ PANA KOSZELA PANA GŁĄBA I PANA CISŁY.


Gmina nie jest zła tylko władza nieudolna.

Ciągle podawałam dwa przykłady - ul. Sportowa i prowadzioąca do ośrodka - ciężko akurat te dwa skomentować?

Jako specjalista od przetargów chyba możesz wyjaśnić jak to się dzieje, że jakimś cudem nagle przed wyborami wszystko jest tak szybko łatane, kładzie się nowy asfalt, a gdy wybory już się zakończą procedury na nic nie pozwalają ;( Dziwny jest ten świat.

Jasne, bo faktycznie jest co porównywać - stolice z wielką metropolią jaką jest Frysztak K K

Nigdy nie słyszałam o przepisie mówiącym, iż nie można zatrudnić solidnej firmy, a do tego żądać naprawy spapranej roboty. Skoro tak doskonale znasz prawo proszę o konkretny przepis, chętnie się dokształcę.

Wszędzie jest to aż tak widoczne? Czy wszędzie powoduje to takie pogorszenie opinii?

Traktat akcesyjny do Unii-tam powinno być napisane-a jak nie to porponuje jak bedziesz gdzies w trasie przy granicy niemieckiej zapytac kierowców ciezarówek co woża do polski z niemc czy innych krajów UE....

Trochę samokrytki kolego!

Mam wiele samokrytyki w stosunku do siebie nie przejmuj sie

Dziś przeszła obok mnie, a raczej wręcz otarła się o mnie REWOLUCJA. Tak REWOLUCJA nie przez wielkie R, a przez wszystko wielkie. REWOLUCJA nazywała się pikieta zawiedzionych, zdradzonych, oszukanych mieszkańców gminy, którym zła ich władza (w zasadzie jak zła to nie ich) chce zabrać godność w postaci wiejskich, zapyziałych szkół, które od sekretarza Gierka, nie otrzymały z nikąd pomocy, a teraz z nikąd litości. No może i otrzymały takową pomoc, ale kończyła się na najwyżej czterech zerach (oczywiście w nowych złotych). Czyli idzie pikieta, którą na wstępie mylnie zdefiniowałem jako marsz kiboli. Gwizdki, transparenty, okrzyki. Wszystko się zgadzało, że to pikieta,że hoooo. Jednak coś było nie tak. Pomyślałem - coś ta REWOLUCJA ma jakąś skazę, wadę. Jakiś wyczuwalny bubel. Pierwsza myśl. Ilość. Mała ta pikieta jakieś czterdzieści dusz. Ale to nie to, nie to. Nie widać liderów. Tak wyraźnie oglądają się na siebie. Ale to też nie to. Wiem to twarze pikiety. Radosne roześmiane, ba rozbawione. Bingo. To jest to. Bez złości, fanatyzmu, ale też bez przekonania. Dlaczego?. Bo w REWOLUCJE trzeba wierzyć, a tutaj trochę jak z piwem bezalkoholowym i mrugającym okiem. W zasadzie wszyscy są za, ale bez walki się nie pogodzą, bo jak władza chce uszczęśliwiać naród to niech to robi tradycyjnie na siłę. W końcu po to została wybrana.

Gmina musiała zareagować, bo były anonimowe telefony. To znany proceder w naszym środowisku. Poczucie sprawiedliwości u niektórych mieszkańców jest tak wielkie i wypaczone, że sięgają do tak prymitywnych, podłych metod. Nie zdają sobie sprawy, że odium jakie na siebie nakładają zostawia trwałe ślady na psychice i jest praktycznie niezmywalne. Kto z tych, którzy wyrządzili komuś anonimowo krzywdę, zdobędzie się na przeproszenie? Naprawić zła zwykle sie już nie da. Normalni ludzie traktują anonimy, tak jak powinny być traktowane, chyba, że zagrażają zdrowiu lub życiu. Ale to trzeba być na pewnym poziomie. Hołota tego nie zrozumie.

Sława moze byc albo pozytywna albo negatywna. Jesli zrobisz cos wielkiego To bedziesz znany. Jesli zabijesz wójta otrzymasz taki przydomek i cała gmina bedzie o Tobie słyszła. Bedzie to zła sława.

Punkty sławy sa przyznawane na odpowiednim terenie. (najczesciej gminy/baronii, a jelsi zrobiło sie cos naprawde duzego (decyzja MG) nawet województwa/hrabstwa).

Punkty sławy sa dobre (dodatnie) i złe (ujemne) i zaleznie od tego co robisz taka masz sławe. Mozesz uratowac ksiezniczke (+5 PS) ale potem zabic króla (-8PS) i wtedy masz łacznie -3 PS i jestes kims złym.

Sława sie przydaje podczas testów autorytetu. Za kazde 5 PS dodaje sie +1 do umiejetnosci. Ale przy niektórych umiejetnoscich mozna dodawc tylko sławe negatywna (zastraszanie, persfazji), albo tylko dobra (blef, zbieranie informacji) i ten drugi typ sie nie dodaje do testu. Wiec jesli odoba z +7 PS na tym terenie chce przetestowac zastraszanie to nie dodaje nic ze wzgledu na PS, ale jelsi chce blefowac to juz moze dodac 1.

Za kazde +10 PS na danym terenie, sława rozchodzi sie na wiekszy obszar (o poziom wyzej wg wzoru gmina, województwo, kraj) i na tym wiekszym terenie wynosi 1. Za kazde kolejne 10 bedzie wynosciła o 1 wyzej. Czyli jesli w jednej gminie mamy +25 to w województwie mamy +2, a jelsi w jednej gminie w jednym województwie mamy -55, a w drugiej gminie w tym samym wojedództwie mamy -48 to w województwie mamy -10 a co za tym idzie w całym kraji -1.

MG przydziela co sesje okreslona liczbe PS nie przekraczajaca 5.
Gracz za PD moze dokupic sobie PS, ale suma dokupionych i danych przez MG nie moze przekraczac 5.

Witam!

P. Mieszko - ależ to co napisałem nie jest sprzeczne z P. tezami. Ja tylko piszę że już czas mocno się nad tym zastanowić i nie tonąć razem. Przecież konsekwencją będzie co raz droższa komunikacja /dopłaty gmin/ - a stan przewoźników /większości/ co raz gorszy. To okazja dla "rekina" - i gdybym przedsiębiorcom komunikacyjnym czekałbym na tak wielki rynek - i doczekałbym się.
Wyjście z KZK - przed jego zapaścią da nam korzyści:
- zmniejszy straty - średniookresowo,
- pozwoli pozyskać nowe rynki - lub "przeciągnąć do siebie" obecnie obsługiwane,
- przyspieszyć upadek KZK
w końcu podzielić się rynkiem z nowym przewoźnikiem /akwizycja/

To tylko scenariusz - ale możliwy - każda firma ma swoją wizję a ta nie jest zła.

Czy łączyć ekspansję PKM z likwidacją T - sprawa gliwickich T nie jest już tylko sprawą G - jest znana i traktowana jako przykład złego zarządzania TŚ - i dodatkowo niechęci Prezydenta G do T.

Więc to łączą ludzie - obserwatorzy spoza miasta a nie tylko my mieszkańcy.

To musiało PF zaboleć - taka kasa na inwestycje i strata....


Przypuscmy, ze rozmawiasz z obcokrajowcem i on mowi: "Jaruzelski zlamal
konstytucje, spowodowal smierc ok,.setki ludzi, ale bracia-Polacy nie
pozwolili, aby mu sie z tego powodu krzywda stala". Uznalbys,ze facet co
najmniej malo wie, no i - ze jest do Polakow uprzedzony ( skoro ma
tendencje
stereotypowania negatywnego).
Hola! - zawolalbys.


1. na pewno nie nazwalbym tego obcokrajowca:
-antypolakiem
-polakozerca
-antyslowianinem
-anty... itd itp.
tak jak Pani raczyla nazwac mnie antysemita itp.

Nie bawia mnie osoby, ktore w przypadku kazdego
bzdurnego tekstu o Polsce i Polakach machaja szabelka
"spiskow" "antypolonizmu" itp. Tak samo jak nie bawia
mnie osoby, ktore przy lada tekscie machaja szabelka
"antysemityzmu".

2. nie uznalbym, ze jest do Polakow uprzedzony
- bo brak wiedzy lub zla interpretacja faktow nie jest
wcale rownoznaczna z uprzedzeniem.

3. opowiedzialbym mu film "Szwadron" gdzie Polak
w carskim mundurze mordowal Polakow i Zydow
w czasie tlumienia powstania 1863 r. i gdzie spotykal
sie z pogarda prawdziwych patriotow, a w jego laski
starali sie wkupic zdrajcy i koniunkturalisci. Potem
przypomnialbym zyciorysy tych od ktorych tak naprawde
zalezal los Jaruzelskiego, a ktorzy wtedy postrzegani byli
przez _wiekszosc_ ludzi jako wielka opozycja.

4. powracajac do Kielc 1947 roku. Mozemy podyskutowac
o stosunku Zydow polskich do nowej wladzy, a takze o
stosunku nowej wladzy do Zydow polskich. Czy byly to
stosunki dobre czy zle. Czy gminy zydowskie byly w jakis
sposob wyrozniane czy nie, czy faktycznie ilosc osob
pochodzenia zydowskiego w UB itp instytucjach przewyzszala
znacznie srednia - czyli jaki byl stosunek wiekszosci Zydow
do "wyzwolicieli" (tak nalezy pisac wg mnie, ale tez rozumiem,
ze "wyzwoliciele" przyniesli wolnosc i zycie ratujac przed
niemiecka zaglada) i czy sluzba w UB byla dla nich zdrada
czy praca jak kazda inna tyle, ze blizej swiecznika wladzy
Na dzis czytajac teksty z "Karty" - mozna zamowic
www.karta.org.pl - mozna stwierdzic, ze w Kielcach
wiele stanowisk bylo obsadzonych przez nacje zydowska
i to taka, ktora sie od swojego pochodzenia nie odcinala.
A jezeli sie nie odcinali od swego pochodzenia i ich rola
byla w jakis tam sposob akceptowana - to jak to nazwac?



Mocno OT wątka i grupy,


Mocno, ale i mocno mi na sercu zalega, a akurat było o tym w TV...
Zawsze mówię, że Polacy najpierw sięgają do szabel, a dopiero później do rozumu...
I nie chodzi mi o słuszne wojny obronne, ale o awanturnictwo takie, jak powyższe/tu. :)

ale niesposób się z Tobą nie zgodzić. Niech wysypiska
smieci będą, ale "u nich" - w sąsiedniej gminie, niech tiry jeżdżą, byle nie
przez moją wieś, "niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna". A moja bacia mawia, parafrazując pewnego
naukowca "miłosierdzie boskie i głupota ludzka nie mają granic". :-)


A niektórzy dodają, że nie ma pewności co do bezgraniczności ;) tegoż
Miłosierdzia, niejako podkreślając, że głupota na pewno granic nie ma.

Zaś co do samych przekaźników - ileż ich stoi na blokach mieszkalnych,


No właśnie. Anteny na dachach bloków mieszkalnych lub nawet na balkonach!!!
Pod anteną lub dosłownie tuż obok, ale niejako w cieniu ;) -- są ludzie. :)

hotelach, kominach w centrach miast i nikt na nie nie zwraca uwagi. Ci ludzie
nie wiedzą, o czym mówią, ale pobuntować się i postawić na swoim, choćby bez
sensu to takie fajne.


No i o to mi chodzi -- pokazać, co ty my, co to polska ,,szlachta''. :)

Pewnie też niejeden z protestujących pali papierosy na takich protestach,
aby uspokoić nerwy :) lub nawet pociągnie łyka ;) dla rozgrzania ;) kości. :)

I aby było jasne: uważam, że należy rzetelnie zbadać problem szkodliwości
komórek, ustanowić twarde zasady postępowania (i chyba nawet takie są od
jakiegoś czasu) i ścigać wszystkich, którzy łamią stosowne zakazy czy
przepisy z jednej strony, a z przeciwnej -- pozwalać na pracę tym,
którzy prawa nie łamią i nie obchodzą, jak nie przymierzając Kaczyńscy
z ministrami w przededniu samorozwiązania parlamentu.

Komórki to nie bajer. W skrajnych przypadkach (a jest ich co najmniej
bardzo dużo) ratują życie. Innymi słowy -- durnowate protesty są
skierowane przeciwko życiu, nie tylko przeciwko industrializacji,
nie mówiąc już o tym, że uliczne (w terenie) demonstracje są złą
formą porozumiewania się w ogóle i należy je stosować tylko
w ostateczności, gdy zawiodą wszelkie inne formy i metody.


Bo Ci co się wczesniej wypowiadali to jak wnioskuję z ich postów (bo osobiście ich nie znam) z jakiś sobie tylko znanych przyczyn bardzo obecnej władzy nie lubią bo krytykują każdą ich decyzję niezaleznie czy jest dobra czy zła.
Więc proszę o jakąś bezstronną odpowiedź fachowca bo gdyby on nie był szkodliwy to pewnie każdy z nas wolałby go mieć na swojej drodze zamiast dotychczasowego błota...


Czyli efekt działania władz został osiągnięty.

Lubienie, lub nie władzy nie ma nic do rzeczy. Ja osobiście doceniam zwiększenie inwestycji w gminie, zauważam też niestety, że działania te są populistyczne nastawione na szybki efekt i niestety prowadzące w ślepy zaułek a śmiem nieśmiało przypuszczać, że też do szybkiej zapaści finansowej.

Odnośnie destruktu, czy też budowy dróg na Pogodnym, odpowiedzi w sprawie wbudowanych materiałów czy też wpływu na środowisko obu inwestycji nie udzieli Ci nikt, nawet Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. Przyczyna jest prosta, inwestycje są robione bez pozwolenia na budowę czy też remont, więc żaden organ nie ma czego skontrolować. W świetle prawa za zgodność wbudowanych materiałów z normami odpowiedzialny jest kierownik budowy - odpowiedzialność zawodowa i karna. W naszym przypadku nie ma kierownika bo nie ma budowy. Ani odpowiedzialny ze strony gminy ani wykonawca wyrównywania destruktem, nie są członkami izb zawodowych i nie mogą ponosić odpowiedzialności ani nie mają obowiązku kontrolowania tego co wbudowują.

NIGDZIE w Polsce nie wolno wprowadzać ścieków z dróg i parkingów do gleby bez podczyszczenia (separatorów) ale na Pogodnym można, bo nie było pozwolenia na budowę a więc nie ma odpowiedzialnego za zaniedbania. Z destruktem to samo.

Powiadomienie organów w trakcie wykonywania tych robót, grozi ekskomuniką (jak wyżej) i krwawym odwetem. Byłbym w stanie zrozumieć te wszystkie dziadowskie działania ze strony gminy, gdyby chodziło o jakieś wielkie oszczędności. Separator na Pogodne to rząd 5000 PLN, niwelator, żeby ze spadkami wyrównywać drogi to 500 PLN. Podsypka cementowo- piaskowa pod destrukt i preparat do związania smół, żeby nie szły do gleby to też zasrane pieniądze.

Więc przy całym szacunku dla dokonań władz w dziedzinie inwestycji takiego dziadostwa tolerować po prostu się nie da. Pozdrawiam

PS. Ciekawy jestem czy gościu co ma awansować za destruktowanie na szefa infrastruktury, jarzy w ogóle co to jest niwelator? ;-))))

Sprawa przedstawia sie tak: Pan starosta chce odebrać nam pałac, bo uważa, ze jest w stanie katastroficznym... ok. niech będzie, dobrego stanu pałac napewno nie reprezentuje. Zacznijmy jednak z innej strony. chcą połączyć dwie szkoły ZSP2 i ZSP1. ZSP2 bowiem ma doskonały nabór, młodzież chce do niej chodzić i rok w rok nie ma najmniejszych problemów z utworzeniem ok. 8 oddziałów. Ponadto uczniowie szkoły wygrywają w wielu konkursach, olimpiadach, szkoła ma tradycje i jest bardzo szanowana wśród mieszkańców gminy. Pałac jest potrzebny, byśmy mogli utrzymać tak wiele klas. chcą nam go jednak odebrać...chcą to zrobic kosztem czego? rozbicia ZSP2 i przeniesienia części oddziałów do ZSP1 (z biegiem czasu pewnie rozwiązania ZSP2), gdzie internat ma być odnowiony i zaadoptowany na klasy. Sytuacja internatu w ZSP1 jest także nienajlepsza; grzyb na ścianach, pęknięte ściany, znajduje sie przy głównej ulicy co ma też wpływ na jego stan zewnętrzny. Pytam więc dlaczego chcą naszą szkołę rozwiązać i przenieść ją do ZSP1? ZSP2 postanowiło już nie walczyć o pałac, wiemy już, że z biegiem czasu zostanie od w całości oddany starostwu. Walczymy teraz jednak o cos innego; o to, by nasza bardzo dobrze prosperująca szkoła nie była podzielona! Wystarczy przekazać pieniądze przeznaczone na przebudowę internatu ZSP1 na dobudowę na terenie głównej siedziby ZSP2 budynku, który będzie zaadoptowany na potrzebne nam klasy.
Zupełnie nie rozumiemy dlaczego chcą naszą szkołę podzielić, gdyby była to zła szkoła, z trudną młodzieżą, z problemami, bez sukcesów... możnaby było się zastanawiać nad tym czy warto w nia inwestować. W świetle przedstawionych jednak przeze mnie faktów... nie ma nad czym sie zastanawiać. to jest poprostu JEDEN WIELKI BŁĄD!

Przypadkiem wiem, gdzie tego szukać (przez parę tygodni latem tworzyłem mapki powiatów na użytek stron internetowych naszej sieci dystrybucji), więc proszę bardzo - lista co ciekawszych nazw gmin w Polsce:
Stara Kamienica, Ruja, Dziadowa Kłoda, Bartniczka, Świedziebnia, Papowo Biskupie, Zbójno, Świecie nad Osą, Kikół, Skępe, Tłuchowo, Wielgie, Brzuze, Skrwilno, Wąpielsk, Zławieś Wielka, Cekcyn, Książki, Piszczac, Tuczna, Ruda-Huta, Trzeszczany, Uchanie, Dzwola, Siennica Różana, Szastarka, Trzydnik Duży, Serniki, Niedrzwica Duża, Cyców, Ulan-Majorat, Ułęż, Trawniki (i obok Piaski), Rachanie (prócz tego dawne siedziby gmin Dzerzkowice, Gościeradów i Wyryki nazywały się odpowiednio Terpentyna, Gościeradów Ukazowy i Wyryki-Połód), Pszczew, Trzciel, Łaniewo, Góra Świętej Małgorzaty, Kiernozia, Rząśnia, Zadzim, Gidle, Kodrąb, Cielądz, Żelechlinek, Czarnożyły, Mokrsko, Skomlin, Wierzchlas, Chąśno (ponadto w jednym powiecie obok siebie: Głowno, Ozorków i Stryków, brrr...), Rzezawa, Czchów, Kocmyrzów-Luborzyce, Siepraw, Łapsze Niżne, Trzyciąż, Zator, Gdów, Kłaj, Stara Błotnica, Stromiec, Wyśmierzyce, Glinojeck, Opinogóra Górna, Chotcza, Ciepielów, Huszlew, Płoniawy-Bramura, Rzewnie, Wieczfnia Kościelna, Sobienie-Jeziory, Dzierzążnia, Krzynowłoga Mała, Klwów, Gózd, Iłża, Mokobody, Mordy, Suchożebry, Zbuczyn (dawniej Zbuczyn Poduchowny), Repki, Jadów, Tłuszcz, Brańszczyk, Długosiodło, Rząśnik, Bieżuń, Lubowidz, Wiskitki, Lubsza, Kietrz, Komprachcice, Lubrza, Dobrodzień, Dydnia, Nozdrzew, Cmolas, Wielkie Oczy, Padew Narodowa, Orły, Gać, Tryńcza, Wielopole Skrzyńskie, Świlcza, Pysznica, Zaklików, Czudec, Niebylec, Bargłów Kościelny, Zbójna, Kleszczele, Sidra, Rutka-Tartak, Kołaki Kościelne, Borzytuchom, Kołczygłowy, Przywidz, Trąbki Wielkie, Stara Kiszewa, Smętowo Graniczne, Zblewo, Morzeszczyn, Hażlach, Lelów, Mstów, Przystajń, Wręczyca Wielka, Nędza, Świerklaniec, Tworóg, Irządze, Jeleśnia, Koszarawa, Łękawica, Rajcza, Ślemień, Świnna, Ujsoły, Gnojno, Tuczępy, Bejsce, Mniów, Pierzchnica, Zagnańsk, Ćmielów, Kuniów, Waśniów, Secemin, Sępopol, Stare Juchy, Kruklanki, Wydminy, Sorkwity, Pozezdrze, Chrzypsko Wielkie, Kwilcz, Ryczywół, Łobżenica, Białośliwie, Krzykosy, Zaniemyśl, Pyzdry, Przemęt, Świeżno, Chociwel, Ińsko, Suchań, Grzmiąca, Człopa.

Witam!

No właśnie nie potwierdza - wg PCC i DB jest już posprzątane - a wg. Zarządu PTK nie do końca /ale prawnicy nie dają żadnej szansy na zwycięstwo/ - to tylko czas - ale i UOKiK będzie miał coś do powiedzenia.

To o czym pisze i informacje które Pan przedstawia pochodzą z września 2007. Jak widać trochę czasu upłynęło i nieco się zmieniło.

Ale nie to jet ważne - a sytuacja komunikacji zbiorowej - a w szczególności jej rozumienia przez zarządców i płatników czy usługodawców i usługobiorców.

Brniemy w złą stronę - wczoraj PF powiedział "pozostałe gminy które nie likwidują T ciężko tego pożałują" - nie zdobył się na dialog z opozycją a jedynie na monolog - i niestety "jedyny i słuszny". W jaki sposób mamy tworzyć społeczeństwo obywatelskie skoro takimi metodami wprowadza się ważne zmiany?? Dodatkowa PF nie przedstawił źródeł swojego rozumowania i decyzji. P.Karasiński - również za nic ma opinię społeczną i jej zdanie - potwierdził to co pisałem a Pan Mieszko krytykował że ciągle wymyślam "...przebieg T4 Jagiellońską konfliktuje się z dtssa, jak również "...most na Zwycięstwa byłby o 50mln droższy /z T/..."
Teraz kolej na zburzenie mostu na Zabrskiej - będzie trochę kłopotów z kustoszem śląskim ale...

Kwiatkiem w butonierce będzie P.Jarzębowski - który ma swoiste podejście do demokracji -

"...Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta Gliwic, nie chce słyszeć o konsultacjach. - Nie ma sensu pytać o to gliwiczan, bo w kwestii zastąpienia tramwajów autobusami mają niewielką wiedzę. Po prostu większości mieszkańców to nie interesuje. Poza tym problematyczne będzie sformułowanie pytania. Jeśli zapytamy: "Czy jesteś za likwidacją tramwaju?", wiadomo, że przyjdzie niewielka grupa ludzi i 90 proc. odpowiedzi będzie na "nie" - mówi Jarzębowski.

Witam wszystkich
Jestem nowy i od niedawna śledzę forum. Chciałbym powiedzieć, że wybory samorządowe, moim zdaniem i wielu moich znajomych, są najważniejszymi wyborami, choćby dlatego, że właśnie w nich mamy największy wpływ na właściwy wybór swoich przedstawicieli. Jestem przeciwnikiem mieszania wielkiej polityki z polityką lokalną. W tych wyborach głosujemy najczęściej na ludzi, których znamy,wiemy co wcześniej zrobili, co sobą reprezentują. Bardzo ważna jest przy tym nasza ocena kandydata pod kątem jego uczciwości i pojmowania przez niego roli jaką ma spełniać jako radny, burmistrz, wójt itp. Jeżeli jest zawsze, tzn. przez okres całej kadencji,uprzejmy, "ludzki" i konkretny oraz pojmuje swoją funkcję jako "służbę" wobec ludzi, którzy obdarzyli go zaufaniem to taki człowiek zasługuje na szacunek i ponowny wybór. Niestety, śledząc, nawet pobieżnie nasze lokalne życie, często widać radnych, którzy poznają nas (niektórzy raczą nas laskawie zauważać) tylko przed wyborami, a tuż po nich - nagle ślepną. Ja i spora gromada moich znajomych jesteśmy za tymi, którzy chcą służyć innym nie okazjonalnie - tuż przed wyborami, lecz przez całą kadencję. Wiemy, że mamy poważny wpływ na dobór właściwych ludzi do samorządu lokalnego.
Nie "wieszałbym psów", jak to często słychać z różnych stron, na całych samorządach, bowiem pracuje w nich sporo ludzi porządnych. Często zła opinia kształtuje się dzięki radnym, którzy znaleźli się w samorządach, żeby załatwić coś sobie i znajomym lub po prostu cirpią na chorobę zwaną - "WŁADZA". Tylko w wyborach do samorządu możemy realnie decydować o wyborze tych dobrych i eliminowaniu z życia publicznego tych złych bo wybieramy spośród ludzi, których widzimy codziennie, choć oni często zauważają nas tylko raz na cztery lata.
PS.1
Jeżeli mogę ocenić "władców" lokalnych, w okresie kilkunastu lat działania samorządów, to naprawdę dobrzy byli:
- w mieście: Zbigniew Babalski (ach, jak to miasto piękniało z dnia na dzień za jego rządów),
- w gminie: Gustaw Brzezin - (wodzowie innych miast i gmin mogliby uczyć się od niego jak pozyskiwać środki z UE na różne inwestycje, przy bardzo skromnym, własnym budżecie).
2. Dochodzą słuchy (o zgrozo!!!), że zawiązują się już koalicje towarzyskie, a nie programowe, na terenie miasta i gminy. Mam nadzieję, że to tylko jakieś głupie ploty bo wierzyć się nie chce, że jeszcze przed wyborami niektórzy dzielą się już stanowiskami. Powtarzam - mam nadzieję, że to nieprawda. Podział w gminie (wójt - Fijas, sekretarz - Wiczkowski (chyba obecny radny), nowi kierownicy wydziałów - Woźny (kiedyś radny w powiecie), Dąbrowski (czyżby O...?).

Pozdrawiam wszystkich i wzywam do głosowania na uczciwych.
Beny.S

Przeczytałam ten kontrowersyjny artykuł i jestem pod wielkim wrażeniem . Dawno już nie widziałam takiej nagonki na konkretną osobę.
To wszystko tak "ciekawie" powiązane - najpierw ogólnie o promocji miast, gmin nawet państw, później, że festiwal promujący miasto jest zdaniem Pani Redaktor zły. I to jest jeszcze w porządku - każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie.
Jednak uzasadnienie takiego stanowiska mnie powaliło. Festiwal jest zły, bo nie podoba się Pani Lubinieckiej piosenka "Andrus". Autorka artykułu posuwa się dalej i ukierunkowuje czytelnika ( na wypadek, gdyby ten nie myślał i nie rozumiał ). Piosenkę napisał wokalista Parafrazy, który przez to jest zły, jego kandydatura na ambasadora za całokształt (!) działalności też jest zła, kapituła też oberwała, bo go wybrała, każdy zespół występujący na festiwalu też jest zły, bo na pewno śpiewa o andrusach, no i zła jest młodzież, dla której ten festiwal jest organizowany, bo z pustymi kieszeniami. Dobrze, że księdzu się nie dostało, który na "ambasadorach" przyznał, że w młodości grał w rockowym zespole. .
Zabawnie wypadają teraz przy tym pierwsze słowa "Andrusa" śpiewane przez Grabarza:
"Wszystko, co zrobię jest złe".
W tym wszystkim zastanawia mnie jednak fakt, jak dziennikarz, ba! redaktor naczelna, może tak się ograniczyć i wydać opinie o twórczości = liderze na podstawie jednego utworu . Może warto było zadać sobie trochę trudu i posłuchać jeszcze innych utworów Parafrazy. Z tego, co wiem, to jest ich kilkadziesiąt i tylko jeden wulgarny - właśnie "Andrus".
No i na koniec:
Festiwal Warhead promuje Ustkę, a nie Grabarza, więc pomimo Pani niechęci do jego osoby, może warto, żeby się odbywał.

Gruchoty ciągną MPK na dnoW przyszłym roku nie będzie wielkiej wymiany autobusów w MPK. Po raz pierwszy w magistracie mówią wprost: komunikacja miejska w Lublinie jest poważnie zagrożona katastrofą. Powstaje plan awaryjny dla spółki. Program restrukturyzacji komunikacji miejskiej, wart ponad 300 mln zł, zakładał kompletną wymianę taboru autobusowego i trolejbusowego MPK, rozbudowę trakcji, system aktywnej informacji przystankowej i dynamicznego zarządzania ruchem w mieście – słowem wszystko, co mogłoby uczynić podróże po mieście nowoczesnymi, tanimi i ekologicznymi. Zakupy nowych pojazdów (ok. 100 autobusów i 70 trolejbusów) miały rozpocząć się w przyszłym roku. Już wiadomo, że tak się nie stanie.

– Część autobusowa jest już przegrana – stwierdza Krzysztof Żuk, z-ca prezydenta Lublina. – Jest pewne, że zostanie uznana przez Komisję Europejską jako forma pomocy publicznej. A to oznacza, że wkład własny gminy musi wzrosnąć aż do połowy kosztów zakupu autobusów.

To nie jedyna zła wiadomość. Dużo poważniejsze w skutkach jest to, że Komisja Europejska będzie zajmować się naszym projektem jeszcze przez rok. Zatwierdzi go zapewne pod koniec 2008 r. I dopiero wtedy dostaniemy pieniądze na reformę. MPK tego nie doczeka. Wcześniej zdezelowane autobusy ostatecznie odmówią posłuszeństwa.

– Musimy przeciwdziałać zapaści technicznej. Podjąłem decyzję o zakupie 10-15 nowych autobusów. Część z nich na pewno weźmiemy w leasing, a wszystkie musimy mieć na liniach już w przyszłym roku – mówi Krzysztof Żuk. – Powiększony zarząd w MPK powołany został właśnie po to, by ratować sytuację. Do września ma przedstawić program awaryjny dla spółki.

Nowe autobusy trafią na najbardziej dochodowe linie. Mają zarabiać, ile się da. Spora część generalnych remontów w taborze MPK zostanie zablokowana, a autobusy trafią na złom. Ich rekonstrukcja jest zbyt kosztowna. Niewykluczone, że obłożenie linii może zostać poważnie zmniejszone.

– MPK jest w stanie krytycznym, jeżeli chodzi o płynność finansową – mówi Krzysztof Żuk. – Musimy działać, i to szybko.

Prezydent podkreśla, że miasto nie wycofało się z planów zakupu autobusów, jednak jeżeli musimy je kupować z 50-procentowym wkładem własnym, projekt wymaga cięć. Jeden z wariantów zakłada też skoncentrowanie się na zakupach trolejbusów. Co do dofinansowania tych zakupów, KE jeszcze nie zajęła stanowiska i zajmie się sprawą prawdopodobnie w drugiej połowie przyszłego roku.

Jak już wszyscy wyleją na siebie pomyje (nawzajem) to za jakiś miesiąc, dwa jak się nie poobrażają - zacznie się rzeczowa i twórcza dyskusja. Mam nadzieję.

Na razie spoza boiska. Z czerwoną kartką.
No i szacun. Weź tylko pod uwagę jeden fakt. Krytykować każdy może, ale czy wypada ?
...czy wypada, krytykować pomysł budowy boiska, czy nawet dwóch, pomimo tego iż zostało w poprzednich wypowiedziach konkretnie wykazane, że będzie miało ono służyć, nie tylko "grupce zapaleńców", ale również uczniom zespołu szkół , a również i mieszkańcom którzy o ile wiesz licznie pojawiali się na meczach Polan?

...czy wypada, krytykować pomysł budowy boiska, rzucać hasła typu:
"...przecież działania gminy mają służyć wszystkim mieszkańcom, nie tylko Pierzchnicy"
"...przecież jest tyle problemów: bezrobocie, zła infrastruktura...itd."
"...a kupno nowego samochodu to chyba tylko dla uciechy..."

przez uczestników niniejszego forum, ludziom, którzy nie potrafią napisać "tak budowa domu opieki, za bardzo dużą kasę, oddanie go później za darmo, powoływanie i finansowanie z gminnej kasy fundacji, w której teraz głos mają wszyscy wkoło tylko nie Rada naszej gminy, BYłO JEDNYM WIELKIM BEZSENSEM!!!", pomimo tego, że zostały przedstawione FAKTY bezsprzecznie o tym świadczące ?
...czy wypada krytykować im cokolwiek ? skoro pomimo logicznych argumentów, bronią powyżej przedstawionych przykładów, wydawania gminnej kasy i to nie tej zbywającej w budżecie, ale kasy pochodzącej z kredytów ????
...faktycznie o baltowie czytalem, ale ta strategia to juz tak czytelna dla mnie nie byla...
W sumie to ta informacja dla mieszkańców Naszej Gminy to chyba szalenie istota była, Gminę Pierzchnica dużo wiąże z Bałtowem i od wiek wieków, żyjemy nawzajem swoimi lokalnymi problemami...Dobrze, że jeszcze "Gazetka Towarzyska" patronuje utrzymaniu tych ciepłych relacji. Tylko szkoda, że autor nie chciał się (o ile mnie pamięć nie myli) podpisać swoim nazwiskiem pod tym niezwykle rzeczowym artykułem
Tak przy okazji jatamniewiem... : w polskim alfabecie występują znaki typu "ą","ę"...itd. a nazwy miejscowości nie dość, że z polskimi znakami, pisze się z dużej litery...to można zrobić bez mózgownicy nadwyrężania

Panie Koszel dlaczego jesteś wściekłym psem.Biegasz pan po Lubyczy z pianą na ustach i szczującym głosem obrażasz ludzi którzy popierali w pierwszej turze wyborów pana Głąba .Chcesz pan razem z państwem Klimek załatwiać swoje prywatne porachunki nazywając wyborców z gminy Lubycza że są zachipnotyzowani i niedouczeni ,gdyż popierają pana Głąba -czy uważasz pan że Ci wyborcy żyją nieświadomie ,nieświadomie się rozmnażają i nieświadomie pracują .Panie Koszel ilu uczniów pan pobiłeś podczas swojej kariery nauczyciela ? Gdybyś pracował pan w obecnych czasach w szkole zgnił byś pan w więzieniu ,a panu Głąbowi podziękuj że tak się nie stało.Jeśli chcesz to w ciągu 24 godz.przedstawię panu listę minimum 50-ciu uczniów szkoły w lubyczy ,których upokorzyłeś biegaczu dlatego że mieli złą wydajność zdrowotną .POWIEDZ PRAWDĘ DZIŚIAJ W SĄDZIE PRZEGRAŁEŚ I MASZ PRZEPROSIĆ W DZIENNIKU WSCHODNIM KOMITET PANA GŁĄBA .PANIE CISŁO Z KIM PAN SIĘ ZADAJESZ." KIEDYŚ BYŁEŚ WIELKI DZISIAJ JESTEM MAŁY" -ludzie sztuką jest umieć przegrać z twarzą ,a nie wygrać z panem KOSZELEM,JEDNYM SŁOWEM LEPIEJ Z MĄDRYM ZGUBIĆ NIŻ Z GŁUPIM ZNALEŚĆ.Mam rodzinę w Lubyczy i sam czuję się Lubyczaninem ,ale bez W.Koszela.bo on prawdopodobnie tam już nie mieszka (chyba,że u państwa Klimek lub u państwa Cisło-jeśli tak to mam nadzieję,że na stare lata zaczą głośno chrapać).Mieszkańcy Gminy Lubycza W.Koszel to nie HUBAL lecz twór głupoty i wygrowanej ambicji.Panie Cisło winszuję partnera w czystej walce na stołek WÓJTA i życzę przegranej. Kiedyś szanowałem pana Głóąba i pana Cisłę ,ale nigdy pana Koszela. Z WYRAZAMI SZACUNKU UCZEŃ PANA KOSZELA PANA GŁĄBA I PANA CISŁY.


jak ty żeś potłuczony niedouczony uczniu pijącego jadem Koszela z S.Cisłą pokojarzył???
Chyba w oparciu o jakies plotki lub informacje z 3-ej reki.
prosze o ogarniecie sie i powrot do trzeżwości...

[quote="maniana"]no to teraz już Cię nie rozumiem: jesteś członkiem PiS od 2001 r i nie wypełniasz misji swojej partii?
Przecież wybory samorządowe to też misja i to wielka.
Nie wierzę.
Mam dwie argumentację: Złą i gorszą.
Zła: jesteś mało znaczącym członkiem partii i Twoi przełożeni w hierarchi w ogóle nie wiedzą że startujesz
Gorsza: po prostu nas wkręcasz.
mimo to traktuje Cię jako człowieka kompetentnego i nadającego się do RM.
pozdr[/quote

Z całym szacunkiem, ale ja też nie rozumiem. A co to jest "misja partii"? Bo dla mnie misją w samorządzie jest praca na recz gminy i jej mieszkańców - nie na recz partii i jej członków. Być może moje zdanie w tym względzie jest rozbieżne od zdania innych członków partii, ale będę obstawał przy swoim bo tak po prostu myślę. Jak już pisałem - jestem szeregowym członkiem partii i nie zajmuję w niej żadnego stanowiska. "Góra" wie jednak o starcie mojej osoby do Rady Miejskiej w Wasilkowie.

Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałem. Uważasz że skoro jestem członkiem PIS to powinienem startowac z komitetu PIS? Jesli tak to jesteś w błedzie. Przynajmniej u nas na Podlasiu poza samorządem Białegostoku i samorządem województwa jest pełna wola wyboru co do miejscą kandydowania i komitetui z którego chce się startować. Można równiez zakładać własne komitety. Ja otrzymałem propozycję od Pana Mackiewicza i ją przyąłem wstępując do komitetu MW. I to był mój osobisty wybór spośród kilku możliwości. Mówienie więc o jakimkolwiek "oddelegowaniu" jest zupełną nieprawdą. Dlatego też nikogo i niczym nie wkręcam. Jest tak jak wyżej.

A i jeszcze jedno... Twoje 2 argumentacje - Zła i Gorsza. "Zła: jesteś mało znaczącym członkiem partii i Twoi przełożeni w hierarchi w ogóle nie wiedzą że startujesz" Wiedzą, tak jak już napisałem. Ale dalej nie rozumiem Twych słów. Lepiej by było gdybym był partyjnym kacykiem - wysoko postawionym we władzach partii i dążył do upartyjnienie samorządu w Wasilkowie? Ja mam inne spojrzenie na to zagadnienie.

Lee Cabrera Feat. Mim - I Watch You (Ian Carey Mix)

Sprawdźcie to :)

A z tekstów to bardzo lubię ten kwałek (ostry ale jakze prawdziwy) :

Co jest blazny czy wystarcza wam wyobrazni
Czy mozg razem z potem zostawiliscie w lazni
Ino pokazcie tych odwaznych co swoj honor licza w baksach
Za pieniadze podatnikow obijaja [cenzura] w taxach
Jego [cenzura] mac senacka obietnica bez pokrycia
Nie [cenzura] mi o ludziach najpierw naucz sie ich zycia
Tylko umiesz podliczac tylko umiesz leb wpychac
Tylko umiesz chwytac pieniadz siejac zaraze
Za kogo mnie masz za kamikadze
Dosyc mam wciskam pauze sam sobie poradze
Mikrofon w reku trzymam wladze
Ryzyko wielkie jak drogich fureksow kradziesz
Mimo to nie dam sie pladze wiary nie zdradze
Choc przy nich jestem maly jak karzel
I jak mam ufac pieknym przemowieniom poslow
Gdy trzy czwarte z nich to banda dyplomowanych oslow
Co odlicza szmelc od kosztow poniesionych za kadencji
Broniac brak kompetencji silami prewencji
Ciagle nadstawianie szczeki jeki zawodu
By minister doznal wzwodu na widok samochodu
Typu limo eS klasy ale na ten temat milczy prasa

A Be Ce z polskiego abecadla jak pies skacze do gardla by zetka wpadla
A polityk liczy kabze
A wiec badz przy tym i ty a wiec badz przy tym i ty a poznasz prawde
A Be Ce z polskiego abecadla jak pies skacze do gardla by zetka wpadla
A polityk liczy kabze
A wiec badz przy tym i ty a wiec badz przy tym i ty a poznasz prawde

A po [cenzura] mi gospodarka przeciez jestem artysta
W oczach ministrow pewnie probuje blysnac
Bedac dla nich meska [cenzura] a co mi tam mowie prawde
Wbijajac w tylek pinezke politykom co swe klamstwa chowaja pod kreske
Nie bede salonowym pieskiem idac na reke tulac pysk
Ludzi gryz to na twoj czysty zysk masz z ludzi mix
Ja tramwajem a ty w limo ja z gruba baba ty z latwa dziewczyna
JA codzien rano zapierdalam by kase skrecic
Ty zgarniasz tysiace chocby z jednej pieczeci
I to ja jestem ten zly bo mam sumienie
Bedac glupim obserwujac jak napychasz kieszenie
Za zwykle [cenzura] o [cenzura] maryny willa z dzialka na pol gminy
Zla gra do dobrej miny persona non grata od Paryza po Dakar
To twoj swiat a gapisz sie jak w pizde szpak
Fortuny smak a dla mnie resztki
Realia zawijam w bletki by uciec przed tym problemem
Gdzie czas nakreca pieniadz pieniadz nakreca scieme

A Be Ce z polskiego abecadla jak pies skacze do gardla by zetka wpadla
A polityk liczy kabze
A wiec badz przy tym i ty a wiec badz przy tym i ty a poznasz prawde
A Be Ce z polskiego abecadla jak pies skacze do gardla by zetka wpadla
A polityk liczy kabze
A wiec badz przy tym i ty a wiec badz przy tym i ty a poznasz prawde...

Mam nadzieję ze ze komuś sie spodoba to albo tamto

Witam, ciakawy i długi temat nam się rozwinął. W większej jego części to obrona Urzędnikow przed atakami na nich. Więc może i ja dodam coś od siebie. Pierwszą rzeczą, do której chcę się odnieść jest przedstawienie profesjonalizmu Urzędników. Mam w tym względzie pewne doświadczenia, które wskazują na niskie umiejętności przynajmniej kilku osób przy przypisanych im zadaniach. Nie twierdzę jednak, że wszyscy są tacy sami. Chcąc odnieść się do krytyki burmistrza, powiem tak: każda krytyka jest konstruktywna jeśli wyciąga się z niej wnioski i uwzglednia je na przyszłość żeby nie miała ona już miejsca... Od kilku lat słucham można to nazwać opinii na temat naszego Burmistrza z różnych środowisk także samorządowców. Nie dziwie się też ludziom którzy powtarzają to co usłyszą, wiadomo że nic nie niesie się lepiej jak zła wiadomość, która jednak gdzieś ma źródło. Nie jest też moim celem atakowanie Pana Burmistrza. Jednak co do aktywności naszej Gminy mam wiele zastrzeżeń.

Wymieniono wcześniej jak myśle czynniki które dają innym gminom przewagę nad naszą czyli w Torzymiu: stacje paliw, w Górzycy miasta partnerskie i dobre zarządzanie. Pozostane przy tych przykładach. Jak zapewne wszyscy pamiętają jeszcze kilka lat temu Rzepin był "celnym eldorado", mam tu na myśli ilośc spedycji które miały u nas swoje przedstawicielstwa. Skoro generowały zyski to musiały też płacić podatki, z których korzystała nasza Gmina. Jednak nie przypominam sobie żeby w tamtych czasach powstało coś wielkiego, gdy jak myślę dochody były znacznie większe niż obecnie. Były oczywiscie inicjatywy typu poszerzania jezdni na ulicy Mickiewicza, jak to wyglada każdy może się przekonać. Obecnie nie pozostaje nic innego jak powołać się na brak funduszów i wskazać, że inni maja wiecej. Kolejny przykład Górzyca, dobry gospodarz, nic wiecej nie dodam to stwierdzenie mowi samo za siebie. Przejedźcie się do Górzycy i zobaczcie jak tam bez stacji benzynowych, Frankfurtu za Odrą i spedycji zdobywa się fundusze, planuje i buduje.

Pozwole sobie w tym miejscu zacytowac rzecz bardzo "na czasie".

Niepozorny, odrecznie adresowany list w szarej kopercie. Z Warszawy. W
srodku trzy kartki. Tak zwany collage - artykuly z roznych pism,
raczej monotematyczne, przyklejone do kartki A4 raz pionowo, raz
poziomo, strona skserowana. Zacytuje tytuly:

1. Dlaczego jestesmy przeciwni zwrotowi majatku gmin zydowskich.
2. Wladza zydowska czy prozydowska ?
3. Kto wprowadzil pornografie w Europie ?
4. Czy Polacy mysla po polsku ?
5. Plan zmiany granic.
6. Katolicyzm darem zycia.
7. Ludobojcze plany cywilizacji smierci konca XX wieku maja rodowod
judaistyczno-satanistyczny i sa zagrozeniem dla wszystkich, nawet dla
Zydow.
8. Ruch Odbudowy Polski protestuje przeciw agresywnej zydowskiej
polityce.

Jedne artykuly jawnie rasistowskie i antysemickie, inne jakby wyjete z
Gazety Polskiej. We wszystkich przewija sie kampania na rzecz ROP.
Cytaty pochadza z "Glosu", "Ojczyzny", "Naszej Polski" i z nieznanych
zrodel, poza tym z ksiazek ("F. Konieczny - Cywilizacja zydowska") i
tekst od tworcy. Trzeba bedzie troche poprzepisywac, zeby uswiadomic
Panstwu, co to do naszych szkol dociera ;)


  Czy jest to mozliwe aby ROP i wiele polskich gazet w istocie popieralo
takie "kolaze"?
Moze to byc po prostu specjalnie robiona "falszywka".
Jesli rzeczy byly autentyczne to tylko kondolencje dla ROP.
Ciekawa jestem czy docierajac do szkol dociera tez do uczniow. Bo jesli
dociera to rzecz nieprawidlowa. Nauczyciel jako osoba urzedowa powinien
przefiltrowac to i owo przez wlasny umysl. Jest bowiem wielka przepasc
miedzy dyskusja powazna na temat sytuacji gdy Zydzi upominaja sie o
majatek czesto zdewastowany przez samych Niemcow, poza tym w kraju nikt
sie powaznie nie zajal odpowiedzia na pytanie: co naprawde mozna a czego
nie mozna zwrocic - a bibelotami intelektualnymi w stylu "wladza zydowska
czy prozydowska" itp.
 Bo skoro obywatele RP w tym i moja matka nie dostana
swojej wlasnosci na ktorej lezy sobie FSO, to dlaczego ktos inny moze. Nie
wolno stosowac innych kryteriow w tej samej sprawie wlasnosci tylko
dlatego ze za granica wiecej ktos krzyczy.

I jesli w kraju zamiast madrej rzeczowej dyskusji pojawiaja sie kartki
jakby pisane na papierze toaletowym, to ja protestuje.

A Mirkowi powtarzam: bledy i wypaczenia sa wszedzie, swiat nie jest
czarno-bialy, dobro-zly. Zaczynam odnosic wrazenie o zmianie kierunku
- teraz nie jest juz "jak komuna to zle" tylko "jak zle to komuna". Po
prostu nie ma innego zla na swiecie ;)


 Ci sami ludzie Macku, ci sami ludzie nie gwarantuja ze sie nie wypaczy. I
o to idzie.
Gdzyby powstala jakas "sprawiedliwa" partia z "chrystusowymi" komunowymi
haslami to glowe daje ze wiele osob by sie zaapalo wierzac w nowe
nazwiska, w ucziwisc idei. No ale jak stare tuzy chca grac znaczona karta
i robia oko ze sa kims innym...

W tej chwili mowisz o resocjalizacji. A przeciez w wielu listach
mowiles, ze to zupelnie nie skutkuje. Reguly PC mozna w tym kontekscie
porownac do kastracji gwalciciela. Skuteczniejsza metoda niz
resocjalizacja ;)


Mysle ze masz calkowita racje. Nikt dotychczas tego lepiej nie ujal Macku



 Daniela


Witam!

Ruszylem sie poza nasze Miasto. Tym razem dotarlem az do Borow
Tucholskich, Ziemi Chelmzynskiej, ogolnie piszac - Kujaw na pograniczu
Polnocnego Mazowsza. A wczesniej - w Podlaskie.
O dziwo - sa tam ludzie... Nawet nie do konca zdaja sobie sprawe z
istnienia Stolicy poza meczacymi "pogaduszkami wieczornymi" na zadane
przez merdia tematy - a to ile "Wielki Prezio" urosl w oczach
zurnalizdow w-skich, a pajacyk Palacy-kota - zmalal..., a to - na ile
jakas wojenka na pograniczu Chinczykow czy inszych Azerbejdzanow, ktorzy
gnebia Gruzinow, ma wplyw na nosnosc kurek oraz zachowanie pszczol,
ktore sa znowu wypierane przez roje cholernych "osow", co to tez sa
jednak po_zyd_eczne, bo siem przyczyniaja do zapylen "tabaki" uprawianej
na polach wokol Golubia-Dobrzynia...
I maja swoje Miasta! Ot, taka na ten przyklad Wabrzeznica, katem obok
Kowalewa Pomorskiego, ktore znowu schowane jest pod skrzydlem milosciwie
nam panujacego Ojca Tadeusza, ktoremu stara sie usilnie dorownywac pod
wzgledem medialnym jakis prezydent m. krolewskiego Torunia...
Ale taka Wielka Nieszawka, po Warszawskiej Stronie - juz byla do
niedawna niemiecka, a teraz jest "ogolnopolska", bo ma tez
"spadachroniarzy" przymusowych z okazji komunazistycznej akcji "Wisla" w
postaci mieszkancow o ukrainskich korzeniach czy ponoc "bialo-ruskich"
(pewnie zbialorutenizowani Poleszucy)...
Dziwne rzeczy... Przejezdzajac przez "Powiot Wijhorowski" (brak znakow
diakrytycznych w moim czytniku) - widzialem tablice miejscowosci

budynkow bylo "pierwszej swiezosci", o czym Assasello zaswiadczylby z
prezna checia od razu. I zycie tam kwitlo! A przeciez tyle razy bylem
wywozony do Wejherowa jako dziecie w-skie, do Jastrzebiej... do
Wladyslawowa... do Debek... na Hel... I jedynie co widzialem - to te
same osobistosci zycia w-skiego oraz ich miejsca zycia wakacyjnego caly
ten czas!
A tu pod lupa obiektywu kamery odkrylem ZYCIE... Poza Warszawa!
Oczywiscie jako typowy warszawiak/warszawianin "z dziada" - nigdybym sie
tego nie spodziewal - ba jakzebyz??? :-Cos tam sie wie o zamkach
ksiazat mazowieckich - bo to samo jadro panstwowosci polskiej i naszego
miasta...
A tu - nawet w Miescie Lipno (kto wie o takim czyms na drodze do Ojca
Mikrofona?) - sa kafejki internetowe!!!
Wiecie, ze Oni wiedza, co to jest "PZPR" "komunazisci", "Platforma
Obywatelska", "Prawo i Sprawiedliwosc", a nawet - "Unia Polityki
Realnej"!!! Zastanawiajace...
Czy ktos moglby przypuszczac, ze inwestycje w nasz tzw. Most Polnocny
pomiedzy pod_warszawskimi miejscowosciami Bialoleka oraz Lomianki - maja
znaczenie dla - na ten przyklad - gminy Swiercze na Polnocnym Mazowszu,
ktora od lat stara sie o polozenie nowego asfaltu na stary asfalt z lat
"gomulkowskich" - bo to ma wplyw na ich gminne inwestycje??? Co ma
Palacyk Szustra na Mokotowie do gminy Siwercze? A - ma...
I ICH rozmaici przedstawiciele lokalni, z ktorymi z okazji zawodowych
kontaktow musialem miec przyjemnosc (jako zurnalizda w-ski) wcale sie
nie przejmowali jakimis nieprawdopodobnej waznosci problemami
stolecznymi, co to wypelniaja pierwsze strony i tabloidow, i tzw.
powaznych czasopism (khem, khem...), tylko - robia swoje (co jest
"swoje" - wiedza wlasciwie tylko "lokalesy"). Tak jak to wiemy wedlug -
warszawiaka - Mlynarskiego. Wojciecha zreszta.

I wiecie co? W Siemiatyczach takich - na obrzezach niemalze mapy, tam
wlasciwie, gdzie kartografowie zasypiaja, ukladajac swoje wyobrazenia o
terenach w postaci rysunkow potworow oraz dziwolagow rodzaju ludzkiego
zamieszkujacych wskazywane okolice - poczestowano mnie jakas starozytna,
wielodziesietnoletnia "lyski", importowana z zamorskiej krainy
"Canada"... Straszne to bylo. Przynajmniej od razu wiadomo, dlaczego
Siemiatycze sa na obrzezu mapy... A mowia po polsku! No, moze z pewnym
akcentem... I ONI caly czas mowia o "Warszawie" jako miejscu ZLA... A
przeciez to wszystkie wlasnie regiony wypychaja swoich niestabilnych
psychicznie osobnikow - wlasnie do nas!!!

Straszne...

Istnieje zycie poza Miastem... I ma sie niezle!
Przewiduje jakis przewrot! Warszawa bedzie miala do czynienia z innymi
Polakami - spoza Warszawy...

Uklony

kpawlak





1. na pewno nie nazwalbym tego obcokrajowca:
-antypolakiem
-polakozerca
-antyslowianinem
-anty... itd itp.
tak jak Pani raczyla nazwac mnie antysemita itp.


Nazwalbys, nazwal. Po kilku rozmowach, w ktorych twoja argumentacja
traktowana bylaby jak gadanie do obrazu - nazwalbys. A ja twoje teksty
czytam nie od dzis.

Nie bawia mnie osoby, ktore w przypadku kazdego
bzdurnego tekstu o Polsce i Polakach machaja szabelka
"spiskow" "antypolonizmu" itp. Tak samo jak nie bawia
mnie osoby, ktore przy lada tekscie machaja szabelka
"antysemityzmu".


Wlasnie dlatego, ze nie jest to zabawne - nazwalbys.

2. nie uznalbym, ze jest do Polakow uprzedzony
- bo brak wiedzy lub zla interpretacja faktow nie jest
wcale rownoznaczna z uprzedzeniem.


Brak wiedzy, z ktorego wynikaja negatywne opinie -  j e s t  uprzedzeniem.
Jak ktos nie ma wiedzy, to i nie ma opinii. Normalny czlowiek  najpierw
zapoznaje sie z faktami, potem opiniuje. "Zla interpretacja faktow" tez z
czegos wynika - jesli jej sens zawiera obrazliwa postac.

3. opowiedzialbym mu film "Szwadron" gdzie Polak
w carskim mundurze mordowal Polakow i Zydow
w czasie tlumienia powstania 1863 r. i gdzie spotykal
sie z pogarda prawdziwych patriotow, a w jego laski
starali sie wkupic zdrajcy i koniunkturalisci. Potem
przypomnialbym zyciorysy tych od ktorych tak naprawde
zalezal los Jaruzelskiego, a ktorzy wtedy postrzegani byli
przez _wiekszosc_ ludzi jako wielka opozycja.


Taaaa. Jesli mialbys okazje - to raz, jesli chcialby sluchac to dwa.

4. powracajac do Kielc 1947 roku. Mozemy podyskutowac
o stosunku Zydow polskich do nowej wladzy, a takze o
stosunku nowej wladzy do Zydow polskich. Czy byly to
stosunki dobre czy zle.


Mozemy? A co ty czy ja, tak naprawde o tym wiemy?  Na czym sie chcesz
opierac? Sadzisz, ze te przeszlo sto tysiecy Zydow, ktorzy wybyli z Polski
zaraz po wojnie, to li tylko przed "polskimi antysemitami" uciekalo?  Przed
wojna nie uciekali, a po wojnie, kiedy otworzyl sie przed nimi - wg twojej
"interpretacji" prawdziwy raj  rozpoczeli prawdziwy exodus - masz jakis
pomysl dlaczego?

Czy gminy zydowskie byly w jakis

sposob wyrozniane czy nie, czy faktycznie ilosc osob
pochodzenia zydowskiego w UB itp instytucjach przewyzszala
znacznie srednia


Co to znaczy "srednia"? Zacytowano tutaj sporo materialow, ktore zaprzeczaja
tej opinii - a ty ciagle to samo. Jakby ci ten wyimaginowany obcokrajowiec,
po twoich opowiesciach  d a l e j  gadal swoje - to nie uznalbys,ze jednak
jest z nim cos nie tak?

Jesli mi wytlumaczysz w jaki sposob religijni Zydzi ( a "zydostwo" to przede
wszystkim, choc nie tylko,  religia) mogli pogodzic materialistyczny ,
wykluczajacy istnienie Boga i walczacy z instytucjami sakralnymi   w s z e l
k i e go  typu komunizm z podstawami  idei, ktora nadala im narodowy sens -
to rzeczywiscie, mozemy rozmawiac. Ale wytlumaczyc ci bedzie raczej trudno,
bo jedno wyklucza drugie.

- czyli jaki byl stosunek wiekszosci Zydow

do "wyzwolicieli" (tak nalezy pisac wg mnie, ale tez rozumiem,
ze "wyzwoliciele" przyniesli wolnosc i zycie ratujac przed
niemiecka zaglada) i czy sluzba w UB byla dla nich zdrada
czy praca jak kazda inna tyle, ze blizej swiecznika wladzy
Na dzis czytajac teksty z "Karty" - mozna zamowic
www.karta.org.pl - mozna stwierdzic, ze w Kielcach
wiele stanowisk bylo obsadzonych przez nacje zydowska
i to taka, ktora sie od swojego pochodzenia nie odcinala.


Coz to znaowu znaczy "odcinala"? Dlaczego od Jaruzelskiego nie oczekujesz,ze
mialby sie od swojego "odciac"? Jak w ogole   m o z n a  sie od swego
pochodzenia "odciac"? Deklaracje publiczna zlozyc, czy jak?

A jezeli sie nie odcinali od swego pochodzenia i ich rola
byla w jakis tam sposob akceptowana - to jak to nazwac?


Tak samo jak tych Polakow, ktorzy poparli nowa wladze, z czasem pojawilo sie
ich 3 mln. Nie slyszalam aby ktokolwiek wymagal od nich aby sie   o d c i e
l i  od swego polskiego ( i najczesciej - katolickiego!) pochodzenia. Dla
nas fakt, ze zapisali sie do PZPR juz o tym swiadczyl. Tak samo proponuje
traktowac Zydow, Rosjan, Czechow, etc. etc.
No bo niby dlaczego inaczej?

A jakby mi ktos   m n i e rzucil, ze Jaruzelski jest moim   b r a t em, to
chyba bym  na niego naplula, bo w takich sytuacjach bywam nieobliczalna.

Kaska


Fighter zglosil kandydature Marxx`a na prezesa PKWK, sa juz nawet glosy poparcia dla tej kandydatury, a sam zainteresowany milczy. Skoro jednak wpisywal sie juz dzisiaj w innym miejscu, a tu sie nie wypowiedzial, to chyba ta posada go interesuje.
Sytuacja jest wiec nieco niezreczna, ale ja chcialbym wypowiedziec sie przeciwko tej kandydaturze. W najmniejszym stopniu nie bedzie to wymierzone w czlowieka, ale jedynie walka z jego pogladami.
Uwazam, ze to co pisze ostatnio Marxx, dla wyscigow jest wrecz niebezpieczne. Kilka dni temu zachecal do ograniczenia ilosci koni trenowanych na Sluzewcu, a ostatnio chce rowniez zmniejszenia ilosci gonitw rozgrywanych w Warszawie.
Pisze on:

"Przyszłość Służewca nie określa przyszłości wyścigów. Koncentrowanie się na przyszłości Służewca przyszłości wyścigów szkodzi."

Ja, lekcewazenie potencjalu stolicy dla wyscigow, uwazam wlasnie za niebezpieczne.
Nawet jesli zachecac do organizowania wyscigow w nowych miejscach (jak wczesniej Stawiguda), to wlasnie na Warszawe trzeba postawic w pierwszej kolejnosci. Probowanie na sile robienia z polskich wyscigow, wyscigow takich jak w Anglii, czy nawet w Czechach, wynika z nierozumienia roznic w kulturze i tradycji miedzy Polska a tymi krajami.
Niech Ci, ktorzy widza Marxx`a prezesem PKWK zastanowia sie, czy beda jezdzic od miasteczka do miasteczka i tam ogladac wyscigi.
Marxx pisze swoje teksty z wielkim przekonaniem, wrecz z pasja i wiele osob nie zwraca uwagi na szczegoly. Np, pisze: reaktywowac tory pozawarszawskie i wymienia m.in. Wroclaw. Na czym ma polegac reaktywacja Wroclawia ? Ten tor radzi sobie swietnie. Gdyby chciec tam rozgrywac dodatkowo rowniez gonitwy pelnej krwi, to przeciez nie ma tam wolnych kilkudziesieciu dodatkowych boksow dla koni przyjezdnych.

Jeszcze jeden cytat z wpisow Marxx`a:

"Dzwonić, pisać, namawiać i przekonywać że warto przez dwa dni w roku mieć u siebie na łące najlepsze z najlepszych .. choćby III grupa miała przyjechać .. i traktować poważnie, śmiertelnie poważnie choćby i wyścig stał na poziomie grupy IVtej."

Wyraznie widac, ze sam Marxx nie traktuje powaznie, a raczej protekcjonalnie tych, do ktorych chce kierowac oferte. Jesli III grupa, to nie "najlepsze z najlepszych".

Duzym minusem projektu Marxx`a jest to, ze liczy, iz nadal i wciaz ktos bedzie dawal pieniadze z budzetu. Nie budzetu panstwa, ale miasta, miasteczka, czy gminy. To zawsze bedzie ryzykowne, bo i sytuacja gospodarcza moze sie zmieniac, i podejscie do sprawy przez zmieniajace sie wladze.
Czy juz nie ma nikogo, kto widzi ratunek i rozwoj wyscigow w Polsce, w oparciu o wplywy z totalizatora konskiego ?

Fighter zachwyca sie wszystkimi postami Marxx`a. Tak bylo tez w ubieglym roku, po sesji Rady Ursynowa. Ja pamietam, ze Marxx przylaczyl sie wtedy do choru tych, ktorzy uwazali, ze kladka przez ul.Pulawska mialaby zdecydowane znaczenie dla mieszkancow Ursynowa, by mogli chodzic na wyscigi. Zupelnie tak, jakby co niedziele widziano tam tlumy ludzi z programami w reku, bezradnie rozgladajacymi sie i nie mogacymi przejsc przez ulice. Jest przejscie podziemne pod Pulawska na wysokosci bramy wjazdowej, ale nagle tyle osob uwierzylo, ze kladka to beda walic na wyscigi tlumy.
W tym samym czasie, Marxx proponowal organizowanie lekcji (chyba przyrodniczych) dla dzieci szkolnych w czasie porannych przejazdzek. Ironizowal, ze pewnie trenerzy beda przeciwni, bo to niebezpieczne, i dla dzieci, i dla koni. A nie byloby ? Ruch przy torze jest rano duzy, chodniki bardzo waskie, no i trudno by dzieci widzac konie, zachowywaly sie jak na mszy. A co zrobic, jesli nagle spadnie deszcz ? Dochodzi sprawa najwazniejsza - po co "targac" dzieci na Sluzewiec, skoro na Ursynowie jest stajnia SGGW ? Sa tam spokojne konie, kadra dydaktyczna i kryta ujezdzalnia na zla pogode - idealne warunki.
Marxx stwierdzil tez wowczas, ze warto dac gonitwie nazwe jakiejs szkoly, jesli tylko przyszloby 300-tu uczniow. To by sie dopiero rodzice ucieszyli, gdyby ich dzieciom zafundowac towarzystwo graczy. Patrzac na to z drugiej strony, za co karac graczy obecnoscia dzieciakow na trybunie ? Czy nie jest im ciezko i bez tego ?

Naprawde nie chcialem sie Marxx`a czepiac. Ja jedynie wcale nie widze w tym co on pisze, ani wartosciowych propozycji, ani spojnego programu, ktory warto popierac.
To wszystko nie ma juz raczej zadnego znaczenia. Gdyby ktos nie zdawal sobie z tego sprawy, to chyba wlasnie dzisiaj, srodowisko wyscigowe zostanie ubezwlasnowolnione. Rzadzic bedzie TS i to kto jest prezesem PKWK, nie ma wiekszego znaczenia.

Pozdrawiam

Dworce PKP przejdą w ręce gmin

Koniec z wielkim brudem i fetorem na dworcach kolejowych w całej Polsce. Zadbają o to samorządy, które mają je przejąć.

W filmie "Szczur" Jana Łomnickiego na Dworcu Centralnym w Warszawie lęgły się gryzonie, na peronach spali bezdomni, a toalety lepiły się od brudu. Reżyser wcale nie przesadził - tak wygląda nie tylko Centralny, ale i większość głównych dworców w kraju, np. w Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi.

Wkrótce to się może zmienić. Dziennik "Polska" dotarł do projektu ustawy, która umożliwia bezpłatne przejmowanie dworców od PKP przez samorządy gmin, starostwa lub urzędy marszałkowskie. W przyszłym roku, gdy ustawa wejdzie w życie, samorządy będą mogły złożyć do PKP wnioski o przejęcie dworców. Kolej nie będzie mogła odmówić, nawet jeśli majątek, który oddaje za darmo, wart jest, tak jak w przypadku Dworca Centralnego, około miliarda złotych.

Jest jednak warunek: samorządy muszą dbać o porządek i odpowiadać za stan techniczny dworca.
Samorządy będą mogły wystąpić o pieniądze na modernizację i dofinansowanie przejmowanych obiektów z funduszy unijnych. Dotacje z Funduszu Infrastruktury i Środowiska mogą wynieść nawet 70 proc. wartości inwestycji.

Założenia w projekcie ustawy powinny więc cieszyć obie strony: PKP pozbywa się problemu, czyli niszczejących dworców, w które musiałyby zainwestować kilkanaście miliardów złotych, natomiast samorządy dostają bardzo wartościowe tereny usytuowane zwykle w centrach miast.

Najbardziej jednak na zmianach mogą zyskać pasażerowie i okoliczni mieszkańcy. Pokazuje to przykład Giżycka. Zrujnowany dworzec został kilka lat temu wydzierżawiony przez gminę, która wyremontowała go za 1,2 mln zł. Całkowicie odnowiono poczekalnię, wstawiono nowe okna i wymieniono dach i bruk na peronach.

Takich samorządów jak Giżycko, które zdecydowały się wyłożyć pieniądze na własność należącą do kolei, było jednak niewiele. Gminy nie chciały bowiem płacić za dzierżawę. Nie miały też pieniędzy na remonty zdewastowanych dworców. Do tej pory PKP wydzierżawiła tylko 350 z 3 tys. dworców. Kilka nieczynnych obiektów sprzedała prywatnym inwestorom, którzy przeznaczyli je np. na restauracje (tak jest w Białowieży).

- Teraz gmin chętnych do przejęcia za darmo budynków będzie znacznie więcej, bo na dworcowym biznesie można nieźle zarobić.

Udowodniły to władze Grudziądza, które wydzierżawiły dworzec, wyremontowały i zmodernizowaną powierzchnię wynajęły pod supermarket. Z kolei władze Będzina odnowiły dworzec i część pomieszczeń przeznaczyły na siedzibę straży miejskiej, a w Redzie pod Gdynią samorząd otworzył na dworcu zakład opieki zdrowotnej. Dzięki temu władze nie muszą już wynajmować pomieszczeń, za które trzeba słono płacić.

Zainteresowanie już widać. Jak się dowiedzieliśmy, z wnioskami do PKP wystąpią na pewno samorządy Bytowa, Czechowic-Dziedzic, Karpacza i Świdnicy.

- To, co chce zrobić rząd, to przełom, bo dotychczas nie mówiło się, że budynek dworca mógłby stać się naszą własnością - mówi Stefan Sroka, kierownik Wydziału Mienia Komunalnego Urzędu Miejskiego w Bytowie, niedaleko Słupska.

A starosta bytowski Jacek Żmuda-Trzebiatowski zapowiada, że złoży wniosek do PKP o nieodpłatne przekazanie całego terenu kolejowego, w tym dworca. Planuje, że wspólnie z prywatnymi inwestorami gmina odrestauruje dworzec i wynajmie powierzchnię różnym firmom.

Podobnie myślą władze Sopotu. Już szukają firmy, która po przejęciu dworca przez samorząd, wyłoży kilka milionów złotych na inwestycje w budynek i okolice. Liczą na to, że zainteresownych będzie wielu, bo przez dworzec w Sopocie przewijają się miliony turystów rocznie. Przedstawiciele rady miasta zdają sobie sprawę, że dworzec jest wizytówką kurortu.

W Europie Zachodniej większość dworców należy albo do prywatnych firm, albo do miast. Na przykład jeden z głównych dworców kolejowych w Londynie, Victoria Station, w całości należy do prywatnych inwestorów, a lśniące czystością dworce w Niemczech w większości zostały sprzedane samorządom.

Jednak jeśli gmina lub powiat nie będą chciały przejąć dworca, pozostanie on własnością PKP.
Dla pasażerów to zła wiadomość, bo kolej nie radzi sobie ani z utrzymaniem dworców, ani z pozyskiwaniem inwestorów.

ING Real Estate, czyli inwestor Złotych Tarasów w Warszawie, długo nie był w stanie uzgodnić z PKP warunków częściowej modernizacji Dworca Centralnego. Wreszcie zrezygnował i "wizytówka" Warszawy jak straszyła, tak straszy podróżnych z kraju i z zagranicy.

Źródło: Dziennik

No cóż .. co dało sie napisac zostało chyba napisane
... jako niedoszłego "teologa"
bardzo ciekawiło mnie Didache .. stad kilka słów
pewnego artykułu dotyczącego tego źródła (i słów które zostały zacytowane)

Otóż Didache to - "Nauczanie Pana do narodów przekazane przez dwunastu apostołów"; używa się też formy skróconej: Nauka dwunastu apostołów
= krótki traktat, uważany przez niektórych z Ojców Kościoła za część Nowego Testamentu,
ale odrzucany przez innych jako nieautentyczny i ostatecznie niewłączony do kanonu Nowego Testamentu, z wyjątkiem 81 księgowego kanonu etiopskiego. Tekst ten jest starszy od niektórych najmłodszych ksiąg Nowego Testamentu.

Didache składa się z 16 rozdziałów. Zawiera nakazy moralne, zasady organizacyjne gminy, oraz małą apokalipsę na końcu. Wiele miejsca poświęca charyzmatykom. Zawiera pouczenia moralne dla katechumenów, czyli pierwszy opis chrztu (1-6), przepisy liturgiczne i modlitwy (7-10) oraz zarządzenia organizacyjne pierwszych gmin (11-15). Część 16 przeznaczona jest na wezwanie do czujności wobec zbliżającego się czasu przyjścia Chrystusa.

Pouczenia moralne przedstawione są w formie dwóch dróg: drogi życia (1-4) i drogi śmierci (5).

Droga życia streszcza się, w cytowanym na początku, przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Jej opis zaczyna się od zestawienia pozytywnych nakazów zaczerpniętych z Ewangelii synoptycznych: “Błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za nieprzyjaciół, a nawet pośćcie za prześladowców waszych. Jakaż to bowiem zasługa, jeśli miłujecie tych, którzy was miłują? Czyż i poganie tego nie czynią? Wy natomiast miłujcie takich, co was nienawidzą, a nie będziecie mieli wroga. Poskramiaj żądze zmysłów i ciała: jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu drugi, a będziesz doskonały; jeśli cię kto przymusi do jednego tysiąca kroków, idź z nim dwa tysiące; jeśli ci kto weźmie płaszcz, daj mu również suknię swoją; jeśli cię kto pozbawi majątku, nie żądaj zwrotu, gdyż i tak nie w twojej leży to mocy. Daj każdemu, kto cię prosi, i nie żądaj zwrotu, chce bowiem Ojciec, by każdy otrzymał część Jego darów. Błogosławiony, kto daje zgodnie z przykazaniem” (1,3-5).

Po nakazach wyliczone są zakazy opatrzone charakterystycznym “nie”: “Drugie zaś przykazanie nauki jest takie: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie uprawiaj pederastii, nie uprawiaj nierządu, nie kradnij, nie czaruj, nie truj, nie zabijaj płodu, nie odbieraj życia niemowlęciu, nie pożądaj własności cudzej, nie popełniaj krzywoprzysięstwa, nie świadcz fałszywie, nie złorzecz, nie pamiętaj krzywdy, nie bądź dwoistej myśli ani dwoistego języka, gdyż dwulicowość to pułapka śmierci. Niech mowa twoja nie będzie kłamliwa ani próżna, lecz poparta czynem. Nie bądź chciwy, ani drapieżny, ani obłudny, ani złośliwy, ani wyniosły. Nie knuj złych zamiarów przeciwko bliźniemu twemu. Nie miej nikogo w nienawiści, lecz jednych karć, za drugich się módl, innych zaś miłuj bardziej niż własną duszę” (2).

Opis drogi zła, która jest drogą śmierci, zawarty w V rozdziale zaczyna się od słów: “A oto droga śmierci - droga zła i pełna przekleństwa: zabójstwo, cudzołóstwo, pożądliwość, nierząd, kradzież, bałwochwalstwo, czary, trucicielstwo, grabież, krzywoprzysięstwo, obłuda, dwulicowość, podstęp, pycha, złośliwość, zuchwalstwo, chciwość, sprośna mowa, zazdrość, bezczelność, samochwalstwo”.

Znaczenie
Didache stała się prototypem Konstytucji apostolskich, Kanonów apostolskich oraz Didaskaliów apostolskich. W starożytności cieszyła się tak wielkim autorytetem, że wielu pisarzy zaliczało ją do ksiąg kanonicznych Nowego Testamentu (m.in. Klemens Aleksandryjski). W IV wieku zaczęto ją umieszczać wśród apokryfów (Atanazy Wielki, Rufin z Akwilei). Współcześnie stanowi bezcenne źródło do historii liturgii, historii Kościoła i prawodawstwa kościelnego.

pozdrawiam
i mam nadzieje ze nie zniechęciła Was długość tej "ciekawostki"

i
Co do skromności, to czasem również mnie to uderza. Po co te wielkie
kościoły, pozłacane ołtarze, obrazy...

). Autor przedstawiał to tak, że te budowle muszą być takie, ponieważ
muszą budzić respekt, szacunek. Wyobraź sobie kościółki-baraki, plac w
Watykanie z ubitą ziemią czy bazylikę ze słomy i kapłanów w dziurawych
togach.
Tak poza tym, to Kościołowi od dawna brakuje skromności i nie przeczę
temu.


i tu ja się dołączę. Z całym szacunkiem oczywiście do tych którzy chodzą co
niedzielę do kościoła, szanuję to i niech sobie chodzą nawet 3 razy
dziennie, ale moim zdaniem sama instytucja kościoła jest "przerośnięta".
Czarni to w większości banda squr..... i darmozjadów, pedałów i gości którzy
nie umiejąc sobie normalnie radzić z życiem i jego problemami chowają się
pod czarny ochronny płaszcz kościoła. Owszem są tacy (księża) którzy
naprawdę nie minęli się z powołaniem i uznaję ich za "wielkich" ludzi,
jednak niestety większość jest inna. I to jest smutne. Ja nie twierdzę że
życie w celibacie jest łatwe, ale skoro tak nagminnie się go "łamie" to
niech przynajmniej umieją to przyznać i wyciągnąć z tego konsekwencję.
Poza tym już od lat przerośnięta definicja grzechu... SEX PRZED ŚLUBEM!?!!?
TO ZAKRAWA NA KARĘ BOSKĄ.... post na offie który wysłał Jurek jest po prostu
bezbłędny... jak Ci ludzie się jeszcze uchowali!? dlaczego uznawane jest to
za grzech.... ? polecam lektórę książki "nauka ukryta w ewangelii" (czy
jakoś tak, niestety nie pamiętam już dokłądnie)... tam jest jasno
powiedziane... "grzech to czynienie komuś zła".. a z tego co ja wiem to moja
dziewczyna nie zachowuje się jakby jej było źle!... i z czego tu się
spowiadać!?!?!? zrobiłem mojej dziewczynie/koleżance/przyjaciółce czy jak
tam kto chce DOBRZE i teraz tego żałuję?!? co więcej obiecuję poprawę??????
skoro dobrze wiem że zaraz zrobię to znowu i to nie bez własnej
przyjemności?!?!?! BEZ SENSU! dlatego nie chodzę już do spowiedzi (między
innymi).
Poza tym... spowiedź przedmałżeńska... już niejednokrotnie słyszałem od
moich bliskich znajomych (zwłaszcza zażenowanych TAK - ZAŻENOWANYCH kobiet,
które były zaskoczone wnikliwością księży w ich przedmałżeńskie grzechy!,
musiały ze szczegółami opowiadać.. ile razy w jaki sposób???!?!?!?!?? BOŻE!
to ma być spowiedź, czy dostarczanie zakłamanym batmanom wrażeń na wieczór
do trzepania!?!?!?.
jejku... sorry, trochę mnie poniosło, ale do szału mnie ten temat
doprowadza....
i niech mi nikt nie mówi że wiele ludzi potrzebuje kościoła, i że może tylko
w wielkich miastach jest tak źle, bo byłem na mszy w wiejskim kościele, niby
wszystko pięknie... bieda aż piszczy widac że ludzie idą do komunii, bo to
byćmoże ich jedyny posiłek w ciągu dnia, a tu ksiądz z ambony grzmi!
potrzebna jeszcze Waszej ofiary na okna do kościoła.. od zeszłej niedzeili
zebraliśmy zaledwie X zł a brakuje jeszcze 30 000zł! O ZGROZO... kościół w
przepychu, a ludzie głodują!!!! tak nie może być, ... fakt, kościół jest
potrzebny, pomaga... ale to za mało za mało za mało.

No i przykład bezpośrednio mnie dotyczący (mnie i ojca). Do naszej ziemi
przylega stary cmentarz... właściwie już nie cmentarz, tylko park, ostatni
pochówek był tam chyba z 50 lat temu, od kiedy tam mieszkamy (na wsi) to
nikt tam już świeczek nie zapala (nawet w święto zmarłych), administracyjnie
nie jest to już uznawane za cmentarz. Rosną na nim piękne eby, sosny, ale
też sporo starych spróchniałych drzew, krazków i kiepsko one wyglądają.
Chcieliśmy to uprzątnąć, żeby było ładniej, ale gmina nie pozwoliła >>>
kazała się zwrócić do kościoła >>>> ksiądz najpierw nas olewał, w końcu
powiedział ze się sam tym zajmie>>> no i zają się, przyjeżdżamy pewniego
dnia do domu, a tu z cmentarza zniknęły piękne sosny, a śmieci i próchno
zostało. Ksiądz wyciął sobie sosny na ławki do kościoła a reszte zostawił!
ZGROZA! i jeszcze śmiał nam prosto w oczy mówuić że uprzątnął część drzew...
szok normalnie debil jakiś skończony... podsumowując zapytał kiedy moze
przyjść na kolędę... mój Ojciec, bardzo spokojny i zrównoważony człowiek
powiedział żeby lepiej nie przychodził bo go psem poszczuje!.
KONEIC KROPKA tak jest nasza polska rzeczywistość.... choć sądząc po aferach
ujawnionych ostatnio w USA to nie tylko u nas źle się dzieje.

pozdrawiam

--
Michał (3-Miasto)
R200 3d Platinum 1,4 16v '98
Silverstone Edition

Dziuple i kamery

Samorządowcy z Wielbarka mają dość tego, że ich gmina jest nieustannie kojarzona ze złodziejami samochodów. Aby odbudować dobre imię miejscowości - zainstalowali na ulicach monitoring.
Witaj w krainie, w której wszystko gnie - to hasło widniało jeszcze niedawno na jednym z budynków przy drodze wjazdowej do Wielbarka. Miejscowość od kilku lat kojarzona jest ze złodziejami samochodów. - Przez Wielbark lepiej przejeżdżać z zamkniętymi szybami. Dlaczego? Bo w przeciwnym razie można stracić portfel i zegarek - śmieje się Paweł ze Szczytna.
Jeszcze na początku lat 90-tych Wielbark znany był tylko z grzybów. Później komuś podłożono bombę, w lesie pojawiły się popalone auta. Jeśli w regionie ginęło auto, mówiono od razu, że to robota ludzi z Wielbarka. Władze gminy mają dość tej opinii. Zainwestowały w monitoring. Życie na głównych ulicach wsi już obserwuje sześć kamer.
Wizerunek złodziei aut
- Całe centrum mamy zmonitorowane - chwali się Grzegorz Zapadka, wójt gminy. - Zamierzamy w ten sposób odbudować wizerunek bezpiecznej gminy. Choć wójt przyznaje, że nie jest to jedyny powód założenia monitoringu: - W rzeczywistości jest u nas znacznie bezpieczniej niż w sąsiednich gminach. Ale ciągnie się za nami ten negatywny wizerunek złodziei samochodów.
Mieszkańcy Wielbarka chwalą monitoring. - Nie chodzi o to, że kamery poprawią bezpieczeństwo. To spokojna i bezpieczna gmina - zapewnia Ryszard Mróz, przedsiębiorca z Wielbarka. - Trzeba jednak walczyć z niekorzystnym wizerunkiem. Monitoring przyczyni się do poprawy relacji między miejscowymi, a osobami z zewnątrz.
Podobną opinię ma Janusz Ciurakowski z Wesołowa, który sprowadził się z Warszawy. - Jest tu wyjątkowo bezpiecznie - przekonuje. - Nawet nocą nie boję się wyjść na spacer. Mam porównanie z Warszawą.
Wielbarka nie demonizują też policjanci. - Nie ma tam żadnej mafii - mówi Sławomir Mierzwa, szef szczycieńskich policjantów. - Istnieje tylko pewna grupa przestępców, która wyspecjalizowała się w kradzieży aut.
Obraz w komputerze
Na złą sławę Wielbarczanie zapracowali jednak sami. W ciągu ostatniego roku policjanci złapali kilkunastu złodziei samochodów z Wielbarka. Działali oni wszędzie tylko nie u siebie - w gminie Wielbark zginęły tylko trzy samochody. W całym powiecie - sto. Kradli samochody w Olsztynie, Ciechanowie, Ostrołęce i Szczytnie. Gminę Wielbark wyróżnia za to liczba znalezionych na jej terenie kradzionych samochodów - co drugi znajdywany w powiecie szczycieńskim ukryty był właśnie tam. - To jedna wielka dziupla - śmieją się policjanci. - Teren jest bardzo zalesiony z łatwością można ukryć tam ukradziony samochód.
Policjanci zadowoleni są z gminnego monitoringu. Po dwie kamery znajdują się na skrzyżowaniach ulic Koprenika, Kętrzyńskiego i Jagiełły oraz Nowowiejskiego i Jagiełły, po jednej kamerze na przeciwko budynku urzędu gminy oraz przy ul. Ogrodowej.

Tomasz Mikita
szczytno@gazetaolsztynska.pl

R e k l a m a

Edward i Buszmen: to do was - narażacie się na śmiesznosć!

1 - jakie naciski ekonomiczne? Masz na to jakiś dowód?
W Qranie istnieje kategoria Dar-ad-Islami' - dom Islamu - obejmuje ona wszystkie tereny, na których panuje administracja Islamska. Historycznie - przed krucjatami - słowa Recytacji odnoszące się do tej kategorii były surowo stosowane: tam, gdzie istnieją 'rządy' Islamskie katolicy i żydzi traktowanie sa jak goście - zgodnie m in. z regułami opisanymi powyżej. Ale w państwie Islamskim obywatelem jest tylko Muslimun - tylko on płaci podatki, może zostać urzędnikiem lub wojskowym. Goście nie płacili podatków (ani ceł), ale nie mogli zostać urzędnikami ani żołnierzami - dlatego zmieniali wyznanie - z chęci zysku, nie z chęci uniknięcia nacisków (bo tych po prostu nie było, częste były mieszane małżeństwa itd...).

2 - jak ktoś mówi o roli kobiety w Islamie w kontekście historycznym w ten sposób to ukazuje tylko swoją ignorancję! Pogarda dla kobiety została 'przywleczona' do krajów Arabskich przez... Bizantyjskich konwertytów! Nie ma NIC wspólnego z Qranem! Żona proroka była jego prawą ręką przy większości decyzji (choćby dotyczących pierwszej gminy), prowadziła własny 'biznes' i to rządziła sama zarobionymi przez siebie pieniędzmi. Zresztą wielu miało to właśnie za złe Prorokowi i pierwszy bunt w Mekce był właśnie spowodowany zbyt wielką wolnością, jaką Prorok nakazywał zapewnić kobietom.

3 - terroryzm... hmmm.... długie będzie to tłumaczenie:
Większość z was zna pewnie jedynie 2 z ponad 200 odłamów (sekt) Islamu. Szyici i Sunnici nigdy nie żyli tak blisko i w takiej zgodzie jak się wydaje po lekturze propagandowych opracowań zza oceanu. (Może jeszcze ktoś z was słyszał kiedyś o haszaszaszynach?)
Sunnici - najważniejsza jest Recytacja, a w sprawach w niej nie zawartych Sunna - tradycja Qraniczna - przypowieści o życu proroka i wyroki 'pierwszej ummy''.
Szyici - najważniejsza jest Recytacja i Szari'at, tworzony przez immamów (prawo KAZUSOWE!).
Sunnici koło 120 roku zabili zbuntowanego 'proroka' Szyitow - Hussaina - co dało początek wielkiej vendetcie - odwiecznemu prawu Beduinów (nie Muzułmanów!), która trwa do 'wybicia' całej rodziny!
Dżihad:
dla Sunnitów i w języku Qranu - wysiłek, Modlitwa przez SAMODOSKONALENIE!
dla Szyitów i w języku Immamów - wysiłek zbrojny dla obrony Dar-ad-Islam.
Immamowie to przyczyna całego zła w Islamie. A kto to jest Immam? Proboszcz. Pomyślcie co będzie, jeżeli byle księżyna z Torunia będzie masom tłumaczył 'słowo Boże'! Dla Szyitów Allah przemawia codziennie ustami Immamów! A jak jest z Twoją babcią?

przykład drastyczny :
Talibun / Talibatun (Talib)
w języku arabskim Student (tka), odnosi się do słuchaczy Madras - szkół Qranicznych, w których Immamowie uczą Recytacji tak jak im się to podoba! resztę o Talibach znacie z gazet...

Dlaczego tak jest? Demokracja jak w III Rzeszy zabija demokrację. Qran jest na prawdę tolerancyjny - już wspomniana sprawa 'gości' o tym świadczy. Ale jest też tolerancyjny wewnętrznie - demokratyczna struktura 'kościoła' działa przeciwko ludzkości - immam nie ma żadnego realnego, prawnego czy też religijnego przełożonego - Ajatollach nie jest w stanie się przeciwstawić, naraża się tylko na bunt, dla 'politycznego' status quo musi przytakiwać lub siedzieć cicho przy naukach immamów...

Jestem Katolikiem, ale nie mogę znieść kiedy ktoś, kto nie ma pojęcia i nie rozumie co się dzieje wypowiada się o powierzchownych sprawach...

Polecam naukę arabskiego - po opanowaniu alfabetu jest banalny ze względu na gramatykę pozbawioną złośliwych wyjątków - i LEKTURĘ czegokolwiek, czego nie napisali Amerykanie bądź pan Bassam Tibi...

Nie przeczę, że ogromna i powierzchownie największa część spraw związanych z Islamem jest po stronie 'miusów', ale to właśnie przestroga dla nas, obyśmy umieli ja odczytać właściwie. Złem za zło się nie odpłaca...

Trochę długi ten tekst wysmarowałem, ale mam nadzieję, że nim odpowiesz Drogi Kolego - przeczytasz...

Pozdrawiam i przepraszam za literówki... nie mogę ich poprawić, bo się śpieszę...

O.S.T.R ma wszystkie teksty genialne
jeden szczególnie mi przypadł do gusty :

Co jest błazny? Czy wystarcza wam wyobraźni?
Czy mózg razem z potem zostawiliście w łaźni?
No pokażcie tych odważnych, co swój honor liczą w baksach,
Za pieniądze podatników obijają dupsko w taksach.
Jego, kurwa mać, senacka obietnica bez pokrycia.
Nie pierdol mi o ludziach, najpierw naucz się ich życia.
Tylko umiesz podliczać,
Tylko umiesz łeb wpychać,
Tylko umiesz chwytać pieniądz siejąc zarazę.
Za kogo mnie masz? Za kamikaze?
Dosyć mam, wciskam pauzę.
Sam sobie poradzę.
Mikrofon w ręku, trzymam władzę.
Ryzyko wielkie jak drogich furex'ow kradzież.
Mimo to nie dam się pladze, wiary nie zdradzę,
Choć przy nich jestem mały jak karzeł.
I jak mam ufać pięknym przemówieniom posłów,
Gdy 3/4 z nich to banda dyplomowanych osłów,
Co odlicza szmelc od kosztów poniesionych za kadencji
Broniąc brak kompetencji siłami prewencji.
Ciągłe nadstawianie szczęki, jęki zawodu,
By minister doznał wzwodu
Na widok samochodu typu Limo S klasy.
Na ten temat milczy prasa.

A.B.C. z polskiego abecadła,
Jak pies skacze do gardła, by zetka wpadła,
A polityk liczy kabzę,
A więc bądź przy tym i ty
A więc bądź przy tym i ty
A poznasz prawdę...

A.B.C. z polskiego abecadła,
Jak pies skacze do gardła, by zetka wpadła,
A polityk liczy kabzę,
A więc bądź przy tym i ty
A więc bądź przy tym i ty
A poznasz prawdę...

A po chuj mi gospodarka, przecież jestem artystą,
W oczach ministrów, pewnie próbuję błysnąć,
Będąc dla nich męską dziwką.
A co mi tam, mówię prawdę wbijając w tyłek pinezkę
Politykom, co swe kłamstwa chowają pod dreskę.
Nie będę salonowym pieskiem idąc na rękę, tuląc pysk.
Wrr... widzisz zgryz?
To na twój czysty zysk.
Masz z ludzi mix.
Ja tramwajem, a ty w Limo.
Ja z grubą babą, ty z łatwą dziewczyną.
Ja co dzień rano zapierdalam, by kasę skręcić.
Ty zgarniasz tysiące choćby z jednej pieczęci
I to ja jestem ten zły, bo mam sumienie
Będąc głupim obserwując, jak napychasz kieszenie?
Za zwykłe pierdolenie o dupie Maryny
Willa z działką na pół gminy.
Zła gra do dobrej miny. Persona non grata
Od Paryża po Dakar to twój świat,
A gapisz się jak w pizdę szpak.
Fortuny smak, a dla mnie resztki.
Realia zawijam w bletki by uciec przed tym problemem,
Gdzie czas nakręca pieniądz, pieniądz nakręca ściemę.

A.B.C. z polskiego abecadła,
Jak pies skacze do gardła, by zetka wpadła,
A polityk liczy kabzę,
A więc bądź przy tym i ty
A więc bądź przy tym i ty
A poznasz prawdę...

A.B.C. z polskiego abecadła,
Jak pies skacze do gardła, by zetka wpadła,
A polityk liczy kabzę,
A więc bądź przy tym i ty
A więc bądź przy tym i ty
A poznasz prawdę...

Sprawa przedstawia sie tak: Pan starosta chce odebrać nam pałac, bo uważa, ze jest w stanie katastroficznym... ok. niech będzie, dobrego stanu pałac napewno nie reprezentuje. Zacznijmy jednak z innej strony. chcą połączyć dwie szkoły ZSP2 i ZSP1. ZSP2 bowiem ma doskonały nabór, młodzież chce do niej chodzić i rok w rok nie ma najmniejszych problemów z utworzeniem ok. 8 oddziałów. Ponadto uczniowie szkoły wygrywają w wielu konkursach, olimpiadach, szkoła ma tradycje i jest bardzo szanowana wśród mieszkańców gminy. Pałac jest potrzebny, byśmy mogli utrzymać tak wiele klas. chcą nam go jednak odebrać...chcą to zrobic kosztem czego? rozbicia ZSP2 i przeniesienia części oddziałów do ZSP1 (z biegiem czasu pewnie rozwiązania ZSP2), gdzie internat ma być odnowiony i zaadoptowany na klasy. Sytuacja internatu w ZSP1 jest także nienajlepsza; grzyb na ścianach, pęknięte ściany, znajduje sie przy głównej ulicy co ma też wpływ na jego stan zewnętrzny. Pytam więc dlaczego chcą naszą szkołę rozwiązać i przenieść ją do ZSP1? ZSP2 postanowiło już nie walczyć o pałac, wiemy już, że z biegiem czasu zostanie od w całości oddany starostwu. Walczymy teraz jednak o cos innego; o to, by nasza bardzo dobrze prosperująca szkoła nie była podzielona! Wystarczy przekazać pieniądze przeznaczone na przebudowę internatu ZSP1 na dobudowę na terenie głównej siedziby ZSP2 budynku, który będzie zaadoptowany na potrzebne nam klasy.
Zupełnie nie rozumiemy dlaczego chcą naszą szkołę podzielić, gdyby była to zła szkoła, z trudną młodzieżą, z problemami, bez sukcesów... możnaby było się zastanawiać nad tym czy warto w nia inwestować. W świetle przedstawionych jednak przeze mnie faktów... nie ma nad czym sie zastanawiać. to jest poprostu JEDEN WIELKI BŁĄD!


Ja jako uczeń ILO jestem za protestem, ponieważ wprowadzi to niepotrzebne zamieszanie. Jeżeli chcą pałac odnowić - niech zrobią to w wakacje, ewentualnie niech się to przeciągnie na rok szkolny i na ten czas niech was przeniosą do Ceramiki ale potem żeby Was przenieśli z powrotem.
Co do Waszego poziomu, szacunku i tak dalej - nie wiem, na tym się nie znam bo się nie orientowałem, jednakże to co mówisz w sprawie Ceramiki zaczynam dość intensywnie zauważać. Otóż mialem okazję wysłuchać kilkunastu uczniów i jednego nauczyciela z ceramiki. Wszyscy zgodnie twierdzą, że wyniki matur w Ceramice wychodzą lepiej niż w kołku, a w Kołłątaju jest poziom taki jak w szkole zawodowej. Ja mam wyraźne uczucie że oni sobie po prostu wlewają, bo taką tezę przedstawiają im nauczyciele aby wytworzyć sztuczną ale dobrą opinię o szkole, bo jak wiadomo - uczeń to pieniądz. Przykładem tego są np. wyniki matur - jeżeli wejdziecie na portal gazeta.pl i zobaczycie wyniki pierwszej nowej matury (bodajże innych nie ma) to Kołłątaj jest tam na liście 35 najlepszych szkół w Wielkopolsce. Coprawda na miejscu 33, ale Ceramiki ani widu ani słychu. Również jeśli chodzi o matury z przedmiotów - z Chemii podstawowej i rozszerzonej Kołłątaj jest w pierwszej 15, a Ceramiki w żadnej z tych tabel nie widać. A Ceramika zgodnie twierdzi, że u nich matury wychodzą lepiej. Jeżeli prosi się ich o podanie źródeł, milczą. Niektórzy jednak dalej broniąc się mówią, że wyniki matur są liczone dla całej Ceramiki (czyli LO, LP i technikum, a w LO i LP jest niższy poziom niż w LO), ale na to też konkretnego powodu nie podają, a inne szkoły o dziwo na portalu gazeta.pl w tym rankingu są podzielone na oddziały LO, LP i Tech.

Pozdrawiam

edit: Bądź co bądź. Z tą sprawą ZSP1 też dajmy sobie już spokój. Ja popieram w tym momencie ZSP2 i mówię, że albo w wakacje, albo jak nie zdążą to tymczasowo do Ceramiki, albo pałac oddajecie ale dostajecie budynek zastępczy. Koniec. Ewentualnie możnaby też zrobić tak, że po prostu byście "wykorzystali" budynek Ceramiki, znaczy że nauczyciele dotychczasowi zostaliby tacy sami i uczniowie ZSP2, mimo że mieliby lekcje w budynku ZSP1, to powinni mieć lekcje z nikim innym jak tylko i wyłącznie ze swoimi nauczycielami.
Tyle. I te moje słowa potwierdzają to, że starostwo chce dążyć do celu po trupach, bo są inne mniej kontrowersyjne rozwiązania tej sprawy.


a czy ktos napisal ksiazke o bezczynnosci zydow amerykanskich(bogatych, zaradnych) w czasie holocaustu? czemu ich wlasny narod nie rozlicza z bezczynnosci? ja wiem czemu bo o zydzie powiedziec napisac cos zle to antysemityzm........ to jakas sciema, ja naprawde nie mam pogladów prawicowych endeckich ale wkurza mnie ich buta w oskarzaniu szczegolnie nas, ziemi na ktorej sie urodzili itp. a dlaczego nie pisza czemu gross nie napisze ksiazki o angielskich bialych ksiegach?

Tak już na marginesie: takie książki powstały-wspominałem tu o nich.
Napisał je prof. Norman Finkelstein, to "Przedsiębiorstwo Holocaust" i "Wielka Hucpa".
NB. Finkelstein, syn polskich Żydów ocalałych z Holocaustu, którzy wyemigrowali po wojnie do USA, został oskarżony po napisaniu tych książek o... antysemitym Ostro pojechał właśnie Grossowi po rajtuzach m.in., więc może dlatego o ten antysemityzm go oskarżono.

Aby oddać sprawiedliwość:
Trzeba zauważyć, że nie badamy też zbyt często np. pomocy jaką Żydzi udzielali Polakom po wojnie. A trzeba to badać. Były np. dwa szlaki przerzutowe dla AK-owców, WiN-owców, NSZ-owców zagrożonych aresztowaniem: szlak Konrada i szlak północny. Konrada na południe przez Czechosłowację; północny przez północną Polskę. Nieoceniona jest pomoc, jaką udzieliła np. wyznaniowa gmina żydowska w Szczecinie załatwiając lewe papiery dla żołnierzy podziemia, którzy musieli pryskać na Zachód, żeby nie ucieli im łbów w Polsce. Są przypadki, że rodziny żydowskie, które ukrywały się u Polaków w czasie wojny, ukrywały Polaków po wojnie przed aresztowaniami NKWD.

...a jeszcze a propos zbrodni i rozumienia jakie zło wyrządza "Strach" Grossa, dam dwa przykłady: Chodakiewicz np. opisuje jeden przypadek. Z holocaustu ocalała młoda Żydówka, ukrywana przez oficera AK (jak ją ukrył miała chyba 12 lat). Jak przeszedł front i wkroczyli Rosjanie była tak szczęśliwa "z wyzwolenia", że biegała uradowana po ulicy. Jakimś przypadkiem napatoczył się NKWD-ista, i zapytał, czy są tu tacy, co są przeciwko władzy ludowej, odpowiedziała, że tak i podała kilka nazwisk m.in. swojego wybawcy. Skutek wiadomy...
Czy była winna antypolonizmowi, dokonała zbrodni?
Nie. Podała "wyzwolicielom" nazwiska nieświadomie, nie mogła wiedzieć co ich czeka. Gdyby historię pisał "polski Gross" byłaby to okrutna zbrodnia, "świadcząca o wrodzonej zwierzęcej nienawiści Żydów do Polaków".

...kolejny: Dwóch braci (zapomniałem nazwisko-Bender czy jakoś podobnie) Żydów, wkrótce po wojnie załatwiło sobie spluwy i wymordowało całą polską rodzinę w Białymstoku. Dlaczego? Bo dwóch gamoni z tamtej rodziny dla zysku załatwiło czy zakablowało Niemcom kogoś z ich rodziny (bynajmniej nie z pobudek rasowych czy narodowościowych). Ich zbrodnia była niewspółmiernie wysoka do zbrodni tamtych, no ale cóż... Gross napisałby, że Żydzi wymierzyli sprawiedliwość a zbrodniarzami byli tylko Ci Polacy.

To jest właśnie sedno zła, które wyrządza książka Grossa. Oczywiście jestem przeciwny jej cenzurowaniu i ciąganiu po prokuraturze Grossa (podobnie, jakbym chciał, żeby ukazała się w pełnym polskim wydaniu "Mein Kampf"). Jeśli mamy wolność słowa, to powinno się pozwolić każdemu pisać co mu się podoba.

nie zgodzę, się, z przedmówcą, jesteś naprawdę w błędzie w kilku kwestiach..
po1 jeśli chodzi o poprzednie zarządy i obecny, przepraszam ale posłużę się przykładem,
wyobraźmy sobie wypadek samochodowy z winy kierowcy o nazwie roboczej x czy syn kierowcy x musi płacić za winy ojca? mnie sie wydaje że nie i każdy zarząd trzeba rozliczyć osobno, każdy zarząd, nie miał bym nic przeciwko aby miasto zajęło się tą sprawą dwa trzy lata temu, wtedy gdy klub tego naprawde potrzebował, gdy były długi, gdy nikt nic nie robił, gdy prezesa nie widziano tygodniami w tym klubie, szanowny pan Bolesław Zadora nawet na mecze nie chodził, szkoda że wtedy nikt się tym nie zajął, gdy zawodnicy mieli totalną samowolkę, gdy za trenera Stacha zawodnicy jeździli sami na mecze bez opiekuna, kiedy zarząd albo ktoś z klubu zainteresował się sprawami zawodników?
przy obecnym zarządzie takie numery jak wyżej się nie powtórzyły, jeśli komuś coś nie pasowało to przestawał być zawodnikiem, pamiętam rozmowy z prezesem po porażce, nie było kolorowo ale każdy wiedział że ma zabrać się do intensywniejszej pracy, kilka lat temu gdy gość szedł do szkoły średniej i miał prace to oznaczało że kończy grać w piłkę, teraz chodzi do szkoły pracuje i gra w piłkę, jakoś teraz da się wszystko załatwić, chodzi o samo podejście do zawodnika, gdy miał problem, to się mu pomagało,
nadal jestem za tym aby obecny zarząd oceniano jako ten lepszy od poprzednich, wiadomo że idzie za nimi zła opinia z poprzednich decydentów ale jeśli ktoś poznaje ludzi po opinii i plotkach to mam go w głębokim poważaniu, to trzeba poznać od środka a później się wypowiadać,

po2 co do tworzenia stanowisk i zarabiania na klubie,
pana słowa są naprawdę puste.
ad1 prezesi i członkowie zarządu działają w czynie społecznym, za DARMO, nie rozumiem tego holernego Kalwaryjskiego myślenia ktoś chce zrobić dobrze ale przy tym wszyscy mówią że robi to źle nie uczciwie itp. z taką gadaniną to Kalwaria zawsze bedzie mi się kojarzyć z umierającą dziurą a nie prężnie rozwijającą się gminą,
jedna rada NIE GADAJ WEŹ SIĘ DO PRACY, ale jak widać w kalwarii jest wielka loża szyderców i jej w tym mieście nie na widzę, to jest straszne jak ci ludzi są puści, leniwi, zero kreatywności, zero inicjatywy dla wspólnego dobra, tu nie chodzi o sprawe kalwarianki czy klubu tu chodzi o wszystkie dziedziny życia publicznego, to jest CHORE TO JEST KALWARIA,

przepraszam za ekspres ale mnie poniosło,

fikcyjne stanowiska.. w zeszłym roku w klubie zatrudnione były 2 osoby, sprzątaczka pan gospodarz, tyle i one zajmowały się całym klubem, wiec nie rozumiem twoich oszczerstw szanowny vieśkucześku swoją drogą nick jak byś był z
harbutowic lub palczy.

Co do innych klubów.. i ich reputacji...
Ja jako jeszcze zawodnik juniorów gdy się przyjeżdżało gdzieś na wioski grać to wszyscy wiedzieli że to jest Kalwaria i że my zostawiamy serce na boisku, takiego szacunku jak my nikt nie miał,
Kalwariance należy się wielki szacunek za to co zrobiła dla tych właśnie mniejszych klubów takich jak Brody Stanisław Barwałd... bo tyle co Kalwarianka wyszkoliła zawodników to te wszystkie kluby razem nie przebiją tej liczby,
gdzie były te wielkie kluby gdy Kalwarianka grała w 3lidze?? gdy z powodzeniem grała w 4lidze?? Brody grały na naszym boisku bo im zabrała rzeka,
mimo że teraz klub jest w dołku to takie kluby mogą tylko marzyć aby dorównać kalwariance, wiosną czekamy na awans i wtedy można będzie porównywać wyniki, są aspekty w świecie sportowym których się nie da zdobyć, nie da się ich kupić, kalwarianka ma historię i lata tradycji, ten klub przetrwa, bo są osoby którym na tym zależy.
pozdrawiam i zycze miłej nocy,

[dluugi list a prawdziwy kij w mrowisko dopiero na koncu]

Rzeczowe rozwazenie faktow trudno nazwac rzeczowym zwlaszcza jak uzywasz epitetow typu Aferalowie. Bo to jest epitet. Pisanie o Populizmie i Socjalizmie albo, od zerwania obrad sejmu, o Pieniactwie i Sobiepanstwie jest nazywaniem faktow a nie epitetami.

Powiem Ci tylko jedno -- ja do dzis jestem przeciwnikiem nauki religii w szkole. Tak! Wiesz dlaczego? Bo w mojej szkole nauka religii byla -- chodzilem do szkoly katolickiej (za komuny bylo kilka takich). I byla to jeszcze jedna obowiazkowa i niechciana nudna lekcja na ktorej odrabialo sie zadania z innych lekcji, zamiast przyjaznego skupionego spotkania z Bogiem jakim byly katechezy zewnetrze. Proste. Nawet nie wiesz jakie szkody wierze wyrzadzaja lekcje religii w szkole, ale to temat na inna dyskusje.

Okreslenie programu PiS lewicowym jest konkretne a nie subiektywne. Subiektywne jest nazywanie siebie prawica gdy jest sie partia narodowo-socjalistyczna (byla taka jedna juz kiedys).

No to teraz bedzie konkretnie zeby Pan Podczaszy sie nie burzyl.

Roznica miedzy T a K jest taka, ze jeden faktycznie patrzy w przyszlosc i chce wyciagnac woz z blota, a drugi patrzy wylacznie w przeszlosc i szuka winnych za wsadzenie wozu w bloto. Tutaj T mial racje. I w takiej sytuacji ja wole glosowac na T bo mi zalezy na przyszlosci moich dzieci. Jezeli przy okazji wyciagania wozu z blota zalapia sie na niego zlodzieje to trudno. Live and let live, a wszyscy ruszajmy do przodu i sie bogacmy jako narod. Jezeli zlodziej z postkomuny otworzy kolejna fabryke lub sklep to zatrudni ladnych pare osob i to jest w tej chwili wazniejsze niz jego wsadzic a jego firme doprowadzic do bankructwa i wyrzucenia wszystkich pracownikow na bruk. Jezeli firma panstwowa topi pieniadze w blocie, pracownicy kradna i sie obijaja, a jej szefowie rozbijaja sie sluzbowymi samochodami jak nie przymierzajac wiceprezydent Urbanski, to moze lepiej taka firme sprywatyzowac i zarabiac na podatkach placonych przez nowego wlasiciela a nie wlewac w nia pieniadze. I tak dalej.

K z kolei proponuje obok slusznego rozliczenia i powsadzania komuny pozostanie przy tym, do czego ludzie przywykli przez lata komuny i teraz nie chca sie wyrzec. Rolnik ma byc poza prawem podatkowym i juz. Postawa rozwoju ma byc przemysl ciezki chociaz Chinczycy robia to wszystko 3 razy taniej i mamy szanse ich pobic tylko wysokimi technologiami. Panstwo ma byc zarzadzane centralnie i myslec za wszystkich; zostawienie jakiejkolwiek wladzy lokalnym samorzadom jest niebezpieczne (akurat jak sie patrzy na Wwe pod rzadami Piskorskiego i K to mozna w to uwierzyc, ale jak sie patrzy na inne gminy to juz nie). Demokracja jest zla bo jak wiadomo mamy przypadkowe spoleczenstwo, znacznie lepiej jest miec prezydenta z dekretami. Jest podzial na rzadzacych onych i rzadzony motloch, za ktory musza myslec oni. To wlasnie Panie Podczaszy postkomunistyczny tryb myslenia, ze to panstwo opiekuncze ma znalezc prace bezrobotnym i za wszystkich myslec, a rzadzony motloch mysli tylko to co mu gazeta, telewizja lub radio kaza. Sorry, ale tylko to ostatnie jest prawda i to tylko w przypadku sluchaczy jednego radia (i nie jest to Radio Jozef).

Wlasnie tego sie boje, ze zamiast rwac do przodu bedziemy rozpaczliwie patrzec do tylu. A inni w tym czasie nas przescigna. Bilans 4 lat rzadow PiS-Samoob-PSL bedzie prosty -- rozliczenie komuny (z wyjatkiem tych co sie schronili w Samoob albo PSL oczywiscie) przy totalnej zapasci gospodarki przeciazanej opiekunczym panstwem i zarzadzanej przez dyletantow bo fachowcy okazali sie miec niewlasciwe poglady lub korzenie. Po 4 latach obudzimy sie z reka w nocniku i z konstatacja ze moze nie bylo warto poswiecac gospodarki na rzecz rozliczen.

A w tym czasie na aferach wzbogaca sie "nasi", czyli ci jedynie sluszni. Jak ci jedynie sluszni i moralnie prawi dzialaja tosmy juz widzieli: Cezary Mech i KNUiFE, Poczta Polska, cegielki na ratowanie stoczni, Telegraf Kaczynskich, mieszkanka Jackowskiego i tak dalej. W sumie robia dokladnie to samo co aferalowie i postkomuna, ale maja geby pelne frazesow o Wierze, Powolaniu i Moralnosci, i to jest najbardziej wnerwiajace.

Teraz kij.

Pamietasz, dlaczego Zydzi przez 40 lat lazili w kolko po pustyni? Zeby wymarlo pokolenie myslace wylacznie w kategoriach niewolnictwa a nowe panstwo objeli nowi nieskalani niewola obywatele. Od przelomu minelo 16 lat. Szkoda wielka, ze trzeba czekac jeszcze 24 az wymrze myslenie postkomunistyczne i Polska ruszy do przodu. Na razie znowu zwycieza stare i to mnie wlasnie przeraza.

pfs.